Ślady bakterii wąglika odkryto w dwóch workach z pocztą, która trafiła do ambasady amerykańskiej w Wilnie. Prowadzone są testy, które mają potwierdzić obecność bakterii. Wyniki mają być znane w ciągu 2, 3 dni.

REKLAMA

Trwa oczekiwanie na wyniki testów w Departamencie Stanu w Waszyngtonie, skąd wysłano pocztę. Wstępne rezultaty wykazały w dwóch z pięciu worków pocztowych ślady, które wydają się śladami bakterii wąglika. Worki znajdowały się w walizce dyplomatycznej przesłanej do ambasady. Ostateczne wyniki testów z Wilna będą znane w ciągu 48-72 godzin. Jeśli badania potwierdzą obecność bakterii wąglika, będzie to drugi - po Limie - przypadek, gdzie istnieje związek pomiędzy ich wystąpieniem a pocztą dyplomatyczną. Badania zarządzono też w Departamencie Stanu w Waszyngtonie po zorganizowanym w środę spotkaniu setek zaniepokojonych pracowników. "Postanowiliśmy przeprowadzić dodatkowe badanie w całym budynku" - wyjaśnił Boucher. Pierwsze badanie w amerykańskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych przeprowadzono w piątek, gdy jeden z pracowników oddziału pocztowego okazał się chory na płucną odmianę wąglika. Skłoniło to Departament Stanu do wstrzymania wysyłki poczty dyplomatycznej i zamknięcia swych sortowni pocztowych.

03:45