"Na razie propozycje KE i zapisy w projekcie końcowego dokumentu na jutrzejszy szczyt UE wychodzą naprzeciw oczekiwaniom Polski, ale potrzeba więcej konkretów" - usłyszała korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. W czwartek rozpocznie się szczyt unijnych przywódców, którego głównym tematem będą ceny energii.

REKLAMA

Szczyt UE. Co dalej ws. cen energii?

W czwartek zbiorą się unijni przywódcy podczas szczytu Wspólnoty, aby poruszyć temat cen energii. Chodzi o to, żeby złagodzić skoki cen energii w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie i zreformować ETS, czyli system handlu pozwoleniami do emisji CO2, który odbija się na rachunkach za energię.

W dokumencie projektu wniosków końcowych - które mają przyjąć unijni przywódcy - jest wezwanie, aby KE przedstawiła środki mające złagodzić skoki cen energii w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie, a także zapowiedź lipcowego przeglądu, czyli reformy systemu ETS.

W dokumencie przygotowanym na szczyt jest mowa o uwzględnieniu specyfiki poszczególnych krajów, o co zabiega Polska.

Polski nie interesuje proponowana przez KE możliwość udzielania pomocy państwa czy obniżenia podatków na energię, bo to są koszty dla budżetu - usłyszała dziennikarka RMF FM w Warszawie.

Jak zbić ceny energii?

Najbardziej interesującym dla Warszawy działaniem "na teraz" jest - sugerowane w liście szefowej KE Ursuli von der Leyen do unijnych przywódców - wypuszczenie na rynek większej liczby zezwoleń na emisję CO2, co obniży ich cenę. To zdaniem rozmówcy RMF FM najlepszy krótkoterminowy sposób na zbicie cen energii. W projekcie wniosków ze szczytu UE jest odwołanie do listu szefowej KE.

Trzeba być jednak ostrożnym, bo to także broń obosieczna, gdyż obniżona cena równa się mniejsze wpływy do budżetu państwa - mówił rozmówca RMF FM.

Z kolei Włosi chcą, żeby zawiesić dyrektywę o ETS do czasu jej rewizji, ale zdaniem rozmówców RMF FM ta koncepcja nie zyska poparcia. To niemożliwe, bo już by wymagało zmiany unijnej dyrektywy, a nie ma większości krajów za tym - mówił unijny dyplomata - "dobrze brzmi, ale nie da się".

Co z przemysłem energochłonnym?

Polska zabiega także o zgodę na wolniejsze wycofywanie darmowych pozwoleń do emisji dla przemysłu energochłonnego - stalowego, chemicznego i cementowego oraz ciepłownictwa.

Premier Donald Tusk powiedział, że wspólnie z grupą państw wystosował list do KE, by możliwa była kontynuacja darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu, "w tym przemysłu polskiego".

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, także w tej sprawie KE nie mówi "nie". A sugestie w tym zakresie, dotyczące uwzględnienia obaw wyrażonych przez przemysł, także znalazły się w liście szefowej KE.