"W tej chwili nie można wykluczyć scenariusza, że ta I tura także będzie musiała zostać powtórzona" - usłyszał od członków Rady Krajowej Polski 2050 dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski. Rada ma do rozpatrzenia 24 protesty, które dotyczą także I tury wyborów.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i całego świata znajdziesz na RMF24.pl.
"Kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Opamiętajcie się. Wystarczy" - napisał Szymon Hołownia, komentując walkę o władzę w Polsce 2050, która jest na granicy rozpadu, o czym głośno mówią już sami politycy tego ugrupowania. Wybory na nowego przewodniczącego ujawniły tylko ogromne podziały w partii, które z każdym dniem eskalują. Po raz kolejny wraca także temat powtórzenia całego procesu wyborczego.
Według informacji RMF FM partia ma do rozpatrzenia 24 protesty wyborcze, które dotyczą także I tury wyborów. Jeśli skala nieprawidłowości będzie duża, wówczas Rada Krajowa będzie musiała podjąć decyzję, czy rozpisać wybory na nowo.
Bardzo ważne jest teraz rozpatrzenie protestów wyborczych. Na Radzie Krajowej przekazałam członkom, że było ich 24. One także dotyczą pierwszej tury. Mamy taką sytuację, że ileś osób otrzymało link do głosowania, a nie były uprawnione do głosowania. Niektórzy byli uprawnieni, a takiego linku nie otrzymali. Między dwiema kandydatkami: Pauliną Hennig-Kloską a Joanną Muchą była bardzo nieduża różnica głosów (12 głosów różnicy - przyp. red.). Takie różnice mogą wpłynąć na wynik. Musimy rzetelnie przejrzeć wszystkie protesty i podjąć właściwą decyzję: czy pierwsza tura wyborów jest nadal aktualna. W tej chwili nie można wykluczyć scenariusza, że ta I tura także będzie musiała zostać powtórzona, natomiast wszystko jest w rękach Rady Krajowej. Jej członkowie będą w tej sprawie podejmować decyzję. Natomiast trzymamy się teraz scenariusza, że wybory (II tura - przyp. red.) odbędą się 31 stycznia - przekazała w rozmowie z RMF FM posłanka Polski 2050 Agnieszka Buczyńska, która zasiada w Radzie Krajowej partii.
W ugrupowaniu jest część polityków, która nie chce nawet słyszeć o takim rozwiązaniu. Niektórym osobom zależałoby na tym, żeby wrócił Szymon Hołownia. Ja to rozumiem, bo był naszym liderem. Jednak nie można też tak żonglować: „będę przewodniczącym, nie będę przewodniczącym”. Startują dwie kandydatki, które trzeba uszanować. One też stanęły do tej walki. Będą chciały się zweryfikować podczas wyborów. Nie można tu powiedzieć: „wy się nie nadajecie” lub „rezygnujemy, bo się partia rozleci”. Tak samo można powiedzieć, że powrót Szymona Hołowni nie wiadomo czym mógłby się skończyć. Nasze zdanie jest nieszanowane np. w sejmowym klubie - uważa posłanka Ewa Szymanowska.
W nieoficjalnych rozmowach większość polityków Polski 2050 podkreśla, że w obecnej atmosferze przeprowadzenie wyborów do końca stycznia, bez względu już w jakiej formule, jest mało prawdopodobne.