Polska nie planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię - poinformował premier Donald Tusk w czwartek. Zdaniem szefa rządu - jeśli chodzi o to, czy realne jest siłowe przejęcie Grenlandii przez USA - biorąc pod uwagę dotychczasowe działania prezydenta USA Donalda Trumpa, trzeba liczyć się z każdym scenariuszem.
- Premier Tusk jednoznacznie stwierdził, że Polska nie planuje wysyłać naszych żołnierzy na Grenlandię.
- Donald Trump wielokrotnie mówił o tym, że USA "potrzebują" wyspy.
- O wysłaniu swoich żołnierzy w ramach misji rozpoznawczych i przygotowawczych zdecydowały już Niemcy, Szwecja, Norwegia czy Francja.
- Tusk podkreślił, że nie można wykluczyć żadnego scenariusza, jeśli chodzi o siłowe przejęcie Grenlandii, bo administracja Trumpa działa nieprzewidywalnie.
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie mówił o "konieczności" przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. W ostatnim czasie spekulował, że jeśli USA nie przejmą kontroli nad wyspą, zrobią to Chiny albo Rosja. Odrzucał przy tym inne rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA i proponowaną przez Niemcy misję państw NATO na Grenlandii. W niedawnym wywiadzie dla "New York Timesa" powiedział, że USA mogą być zmuszone do „wyboru” między Grenlandią a NATO.
W środę rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że Niemcy wyślą na Grenlandię kilkunastu żołnierzy Bundeswehry. Zgodnie z jego słowami ma to być misja rozpoznawcza. O wysłaniu na Grenlandię swoich żołnierzy informowały też władze Szwecji i Norwegii. Francuski dyplomata Olivier Poivre d'Arvor powiedział w czwartek w radiu France Info, że na Grenlandii jest 15 żołnierzy francuskich biorących udział w misji przygotowawczej.
Premier został zapytany na czwartkowej konferencji prasowej, czy Polska wzorem innych państw planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię. Nie, nie planujemy wysyłania polskich żołnierzy do Grenlandii - oświadczył szef rządu.
Na pytanie, czy w jego ocenie realne jest siłowe przejęcie Grenlandii przez USA premier odparł, że znany jest jego krytyczny stosunek do wielu decyzji i do wielu zdarzeń, jakie mają miejsce po drugiej stronie Atlantyku. Mogę tylko powiedzieć to, co wiem od zawsze, że nie można niestety wykluczać żadnego scenariusza. Biorąc pod uwagę dotychczasowe działania administracji prezydenta Trumpa, to każdy scenariusz jest możliwy - podkreślił Tusk.
Premier zaznaczył, że wielokrotnie obecny prezydent USA dawał do zrozumienia, że "nieobliczalność, zaskakiwanie szczególnie sojuszników, to metoda, do której jest przywiązany".
Czy Europa ma jakiś plan? Na takie sytuacje nie ma planów. Będę robił wszystko, żeby Europa jako całość pozostała solidarna, bo nasze polskie bezpieczeństwo bezpośrednio zależy od trwałości Unii Europejskiej i solidarności europejskich członków NATO - zaznaczył premier.
W środę Trump napisał na platformie Truth Social, że jakakolwiek inna opcja niż Grenlandia "w rękach" Stanów Zjednoczonych jest "nie do przyjęcia". Powtórzył tym samym roszczenia USA do duńskiego terytorium autonomicznego.
Tego dnia miała miejsce w Waszyngtonie wizyta szefów dyplomacji Danii Larsa Lokke Rasmussena i Grenlandii Vivian Motzfeldt i ich rozmowy w Białym Domu z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Markiem Rubio. Spotkanie odbyło się na wniosek Kopenhagi, która chce, by Trump zaprzestał gróźb zajęcia wyspy "po dobroci lub w trudniejszy sposób".