Na wtorkowym posiedzeniu klubu Polski 2050 padł wniosek o odwołanie jego przewodniczącego Pawła Śliza. Wiceszefowa partii Paulina Hennig-Kloska tłumaczy, że szef klubu od dawna nie realizuje wniosków posłów i posłanek. Śliz podkreśla, że jest gotów poddać się weryfikacji przez kolegów z klubu, ale przy obecności wszystkich.
- W Polsce 2050 trwa konflikt, bo część polityków chce odwołać Pawła Śliza z funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego.
- Paulina Hennig-Kloska zarzuca Ślizowi, że od tygodni nie realizuje wniosków posłów i blokuje ich inicjatywy, co powoduje napięcia w klubie.
- Więcej informacji ze świata polityki znajdziesz na stronie RMF24.pl
O tym, że część polityków Polski 2050 chce odwołać Pawła Śliza z funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego, informował w poniedziałek wieczorem jako pierwszy dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski.
Te informacje potwierdziły się dzisiaj. Jak podała PAP, powołując się na źródła zbliżone do zarządu Polski 2050, wiceszefowa ugrupowania Paulina Hennig-Kloska domaga się odwołania Pawła Śliza.
Hennig-Kloska podkreśliła w rozmowie z PAP, że na wtorkowym posiedzeniu klubu odbyła się dyskusja dotycząca tego, jak zorganizować klub, by posłowie mogli czuć się w nim bardziej podmiotowo. Bo pan przewodniczący Paweł Śliz od wielu tygodni nie realizuje wniosków posłanek i posłów - powiedziała polityczka.
Od wielu tygodni temperatura w klubie jest bardzo wysoka, a posłowie chcą normalnie pracować, realizując normalną agendę. Dlatego dzisiaj większość klubowa wnioskowała o to, by wzmocnić podmiotowość posłów, by mogli normalnie pracować, by ich projekty ustaw nie były blokowane, by mogli realizować postulaty, z którymi przyszli do Sejmu - podkreśliła wiceprzewodnicząca Polski 2050.
Jak dodała, posłowie wnioskowali również o to, by przewodniczący klubu musiał na ich wniosek zwoływać posiedzenie klubu w ciągu doby w trakcie posiedzenia Sejmu. Nie może być tak, że posłowie chcą zwołania posiedzenia klubu, a przewodniczący przez trzy dni tego klubu nie zwołuje - zaznaczyła Hennig-Kloska.
Według niej, "ta dyskusja na klubie trwała dość długo, po czym skończyło się na tym, że przewodniczący nie rozpatrywał kolejnych wniosków klubu i łamał regulamin". W związku z tym, w którymś momencie jedna z posłanek złożyła wniosek najdalej idący, żeby odwołać przewodniczącego, który nie chce realizować woli klubu. I wtedy przewodniczący przerwał obrady - oświadczyła Hennig-Kloska.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Wiceszefowa partii przekazała, że parlamentarzyści Polski 2050 złożyli wniosek o zwołanie, zgodnie z regulaminem, posiedzenia klubu we wtorek na godzinę 18.
Pan przewodniczący ma obowiązek regulaminowy go zwołać i zrealizować punkty porządku obrad wskazane przez posłanki i posłów. Liczę na to, że tak się stanie, że pan przewodniczący nie będzie łamał regulaminu, tylko odbędziemy tę ważną dyskusję zgodnie z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez posłów - podkreśliła Hennig-Kloska. Jak dodała, "jeżeli tak się nie stanie, to po raz kolejny zostanie złamany regulamin klubu".
Na pytanie, czy można spodziewać się w najbliższym czasie odejść z klubu Polski 2050, Hennig-Kloska odparła, że zrobi wszystko, by tak się nie stało. My tu przyszliśmy, żeby reprezentować wolę naszych wyborców, naszych członków. Mamy w sobie poczucie tej odpowiedzialności. Chcemy pracować w normalnych, profesjonalnych warunkach, ta sytuacja na dłuższą metę nie jest do zaakceptowania - oceniła posłanka.
Zaraz jednak podkreśliła: Jeżeli nie będzie woli do współpracy po drugiej stronie, to mogą wydarzyć się różne rzeczy.
Przewodniczący klubu Polski 2050 Paweł Śliz powiedział we wtorek w rozmowie z dziennikarzami, że nie pozwoli szargać swojego nazwiska. Jeżeli zostało powiedziane, że ja czegoś nie chciałem przeprowadzić, to jest to nieprawda, ponieważ powiedziałem, że nie boję się weryfikacji. Poddam się weryfikacji przez koleżanki i kolegów w klubie. Ale niestety regulamin przewiduje taką większość na odwołanie przewodniczącego klubu, której koleżanki i koledzy nie posiadają. Stąd dzisiaj zaskoczyli zmianą regulaminu klubu, żeby móc dokonać tej zmiany - zauważył szef klubu Polski 2050.
Jak jednocześnie dodał, jest gotów poddać się weryfikacji, nawet przy zmienionym regulaminie. Nie mam w tym zakresie obawy. Ale tylko zwracam uwagę, że w dniu dzisiejszym na posiedzeniu klubu nie było dziewięciorga parlamentarzystów z Polski 2050. I mówimy o zmianie regulaminu klubu w sytuacji, gdy nie ma dziewięciorga parlamentarzystów, których ten regulamin będzie dotyczył - podkreślił Śliz.
Zaznaczył, że jego koleżanki i koledzy o tych okolicznościach wiedzieli. Uważałem, że powinniśmy to przeprowadzić wtedy, kiedy ci posłowie i senatorowie chociażby będą mogli się zaznajomić z tymi zmianami. A zmiany zostały przedłożone dzisiaj na posiedzeniu tego klubu. Tak się nie robi - powiedział Śliz.
Oświadczył też, że jest gotów zwołać kolejne posiedzenie klubu.
Z informacji RMF FM wynika, że grupa posłów sprzyjających Hennig-Klosce widziałaby na funkcji szefa klubu Mirosława Suchonia, który w przeszłości pełnił już tę funkcję.