Amerykańskie media zaniepokojone wypowiedziami Donalda Trumpa. Jak podkreśla "Washington Post", prezydent USA coraz bardziej sam sobie przeczy, mówiąc o wojnie z Iranem. Z kolei CNN podkreśla, że nie można wierzyć nawet tym wypowiedziom Trumpa, które dotyczą najbardziej podstawowych kwestii konfliktu.

REKLAMA

  • Amerykańskie media wyrażają zaniepokojenie sprzecznymi wypowiedziami Donalda Trumpa na temat wojny z Iranem.
  • "Washington Post" podkreśla, że prezydent USA często sam sobie przeczy, co utrudnia działania administracji i wymaga ciągłych wyjaśnień.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Prezydent mówi sprzeczne rzeczy zarówno na temat mniej ważnych kwestii związanych z wojną, jak i spraw o dużym znaczeniu - pisze "Washington Post". Jak zauważa gazeta, Trump przedstawia zmienne wersje na temat stanu rozmów z Iranem i sytuacji w cieśninie Ormuz. Jego wypowiedziom zaprzeczali Irańczycy, a czasami zaprzeczał sobie on sam. Dziennik podkreśla, że sprzeczne wypowiedzi Trumpa to wyzwanie dla administracji. Wywołują bowiem zamieszanie i wymagają wyjaśnień ze strony jego współpracowników.

Z kolei stacja CBS News podkreśla, że w ciągu mniej niż 48 godzin Trump przeszedł od twierdzenia, że "Iran zgodził się na wszystko" do ostrzeżeń, że jeśli Teheran nie podpisze porozumienia, "cały kraj będzie wysadzony w powietrze".

Negocjacje za pośrednictwem prasy

CNN podkreśliła, że w piątek wydawało się, iż stanowiska USA i Iranu w sprawie potencjalnego porozumienia i zakończenia wojny się zbliżają. Jednak później Trump zaczął publikować wpisy w swoim serwisie Truth Social i rozmawiać z dziennikarzami, gdy na bieżąco dostawał nowe informacje od pakistańskich pośredników w negocjacjach z Irańczykami. "Próbował negocjować za pośrednictwem prasy" - zaznaczyła CNN.

Prezydent Trump twierdził, że Iran zgodził się na szereg postanowień, które według źródeł zaznajomionych z rozmowami nie zostały jeszcze sfinalizowane. Zapewniał m.in., że Teheran zgodził się na przekazanie wzbogaconego uranu. Irańczycy zaprzeczyli wielu twierdzeniom amerykańskiego przywódcy.

Wypowiedzi Trumpa mogły zaszkodzić rozmowom pokojowym

Niektórzy przedstawiciele amerykańskich władz prywatnie przyznali w rozmowie z CNN, że publiczne komentarze prezydenta zaszkodziły rozmowom. Zwrócili uwagę na delikatny charakter negocjacji i głęboką nieufność Irańczyków wobec USA.

Irańczykom nie spodobało się, że prezydent USA prowadził negocjacje za pośrednictwem mediów społecznościowych i stwarzał wrażenie, że zgodzili się na kwestie, co do których jeszcze się nie zapadła decyzja i które nie cieszą się popularnością wśród ich rodaków - przekazał jeden z rozmówców CNN. Dodał, że Irańczycy nie chcą wyglądać na słabych.

Biały Dom o "krwiożerczych mediach"

Rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly w oświadczeniu dla "Washington Post" podkreśliła, że "te dyplomatyczne rozmowy są bardzo płynne i zmieniają się na bieżąco". Dodała, że "krwiożercze media" dzwonią do Trumpa, a potem "narzekają na otrzymane odpowiedzi".

W poniedziałek prezydent USA oskarżył media, że szerzą dezinformację. "Antyamerykańskie media rozpowszechniające fake newsy kibicują Iranowi, by zwyciężył, ale to się nie stanie, bo ja rządzę!" - oświadczył Trump.