"To nie jest czas na dialog. To czas na działanie" - oświadczył wiceprezydent USA Mike Pence podczas wiecu na zamieszkanej przez wiele osób pochodzenia wenezuelskiego w Doral na Florydzie. "Nadszedł czas, by zakończyć dyktaturę Maduro raz na zawsze" - apelował.

REKLAMA

Na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro lider opozycji wenezuelskiej i szef parlamentu Juan Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju. Prezydenturę Maduro uznał za nielegalną.

Przejęcie władzy przez Guaido uznały USA, Kanada, większość państw Ameryki Łacińskiej (z wyjątkiem m.in. Meksyku, Boliwii, Kuby i Nikaragui), Izrael i Australia, a spośród państw europejskich - Albania, Kosowo i Gruzja. Unia Europejska na razie wstrzymała się z taką deklaracją, a kilka państw członkowskich - Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia i Holandia - zapowiedziało, że jeśli Maduro w najbliższym czasie nie rozpisze nowych, uczciwych wyborów, również uznają Guaido.

Maduro - który na początku stycznia został zaprzysiężony na drugą kadencję po wygraniu przez niego niespełniających standardów demokratycznych wyborów prezydenckich w zeszłym roku - oskarża Waszyngton o kierowanie puczem mającym na celu odsunięcie go od władzy i przejęcie kontroli nad największymi rezerwami ropy naftowej na świecie.

Guaido: Nasza walka jest bardzo trudna


Juan Guaido oświadczył w piątek w wywiadzie prasowym, iż ma nadzieję, że kryzys polityczny w jego kraju zostanie rozwiązany bez zagranicznej interwencji wojskowej.

Mówię szczerze, spodziewam się, że nigdy ona nie nastąpi - stwierdził w rozmowie z argentyńskim dziennikiem "Clarin".

Nasza demokratyczna walka prowadzona z poszanowaniem konstytucji jest bardzo trudna, ale prowadzimy ją na naszej ziemi (...) pragnąc uniknąć gwałtownego obrotu spraw - zapewnił Guaido wbrew temu, co twierdzą wenezuelscy politycy wierni wobec prezydenta Nicolasa Maduro, którzy sugerują, że Stany Zjednoczone zamierzają przeprowadzić akcję wojskową w Wenezueli.

Juan Guaido wystąpił też z nowym apelem do armii wenezuelskiej, która potwierdziła swą lojalność wobec rządu.

Nasze przesłanie do wojskowych, wysokich urzędników jest jasne -
oświadczył. Nie chcemy, aby popierali jakąś partię polityczną, jakiś sektor (...) Lub też aby się podzielili, żeby doszło między nimi do starcia lub aby przygotowali zamach stanu - tłumaczył.

Wzywamy was do poszanowania i skłonienia innych do respektowania konstytucji. Powinniście być lojalni nie wobec jakiejś jednostki, lecz wobec narodu, który powierzył wam oręż, abyście go bronili - mówił Guaido.