Ministerstwo klimatu i środowiska planuje zmiany w programie "Czyste powietrze". Chodzi m.in. o skrócenie wymaganego okresu posiadania nieruchomości, aby móc skorzystać z programu. "Pierwszych korekt można się spodziewać latem" - przekonuje wiceminister Krzysztof Bolesta.
- Resort planuje zmiany w programie "Czyste powietrze".
- Obecnie trzeba być właścicielem nieruchomości od co najmniej trzech lat, by starać się o dofinansowanie - to jeden z elementów, który ma być zmieniony.
- Kolejne zmiany planowane są w 2027 roku.
- Co z pomocą poszkodowanym beneficjentom? Przeczytaj cały artykuł, żeby się dowiedzieć.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Dziś mają rozpocząć się konsultacje na temat zmian w programie "Czyste Powietrze". Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) informował, że na część z nich będzie się musiał zgodzić Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), z którego środków program jest realizowany.
W 2025 r. EBI dał zielone światło na uruchomienie 10 mld zł na program z Funduszu Modernizacyjnego, którym zarządza.
Wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta pytany o to, kiedy korekty zostaną wprowadzone do programu, odpowiedział, że zależeć to będzie również od zgody EBI na niektóre propozycje.
Pierwsze korekty, które nie wymagają zgody EBI, powinny być wdrożone już w okresie wakacji. Co do propozycji, na które bank będzie musiał wydać zgodę, to odpowiednie wnioski w tej sprawie złożymy we wrześniu, by wykorzystać jesienne "okienko". EBI potem potrzebuje najczęściej kilku miesięcy, żeby podjąć decyzję - poinformował Bolesta. W ramach pierwszego tegorocznego "okienka" do EBI zostały złożone propozycje uruchomienia sześciu nowych programów o wartości ponad 6 mld zł. Chodzi m.in. o dopłaty do termomodernizacji szkół czy szpitali oraz zakupu przydomowych magazynów energii.
Jedną z propozycji zmiany, która nie będzie wymagać zgody EBI, zatem można się spodziewać, że zacznie wcześniej obowiązywać, jest złagodzenie wymogu posiadania nieruchomości przez trzy lata. Po ubiegłorocznej uszczelniającej reformie programu trzeba udowodnić, że jest się właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości przez minimum trzy lata (z wyjątkiem spadków), aby móc wejść do programu. Ten wymóg został wprowadzony m.in. po to, by ograniczyć sztuczne dzielenie nieruchomości oraz ograniczyć możliwość, kiedy faktycznie jeden właściciel otrzymywał dotacje na kilka domów.
Zdaniem wiceministra Bolesty złagodzenie wymogu posiadania nieruchomości przez trzy lata spowoduje, że "do programu zacznie wpływać więcej wniosków".
Wiceprezes NFOŚiGW Robert Gajda wskazywał w ubiegłym tygodniu, że zmiana miałaby być wprowadzona do definicji beneficjenta w kontekście własności budynku czy lokalu mieszkalnego. Chodzi m.in. o objęcie nią darowizny oraz zakupu.
Kolejną proponowaną korektą - jak tłumaczy Bolesta - jest to, by beneficjent programu nie musiał wykonywać pełnej, czy też pogłębionej termomodernizacji, która wynika z audytu energetycznego budynku. Obowiązkowe w programie jest przeprowadzenie audytu energetycznego przed inwestycją, a po niej - świadectwa charakterystyki energetycznej budynku, które pokazuje, jak termomodernizacja przyczyniła się np. do ograniczenia zużycia ciepła. Jest to "efekt ekologiczny", który "kupuje" NFOŚiGW lub WFOŚIGW, przyznając dotację i z którego jest rozliczany.
Przyglądamy się temu, żeby nie zmuszać beneficjenta do wykonywania całego zakresu audytu, tylko ustalonego minimum, które zapewni efektywność. Chodzi też o to, by nie wpychać beneficjenta w niepotrzebne koszty - powiedział Bolesta. Zwrócił uwagę, że na taki ruch zgodzić się musi EBI, co oznacza, że na ewentualną zmianę w tym zakresie trzeba będzie poczekać dłużej.
Kolejnym z pomysłów na reformę "Czystego Powietrza" jest wprowadzenie trójstronnych umów, w których stroną byłby także wykonawca termomodernizacji. Obecnie ten program to relacja między Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz beneficjentem/właścicielem domu. Widzimy jednak, że dużo problemów z wdrażaniem programu jest na linii beneficjent-wykonawca, co de facto rzutuje też na relacje beneficjenta z WFOŚIGW - wskazał wiceminister.
Jest to widoczne w sytuacji, kiedy WFOŚIGW żąda wyjaśnień od beneficjenta ws. przeprowadzonej inwestycji, a ten np. musi kontaktować się jeszcze z wykonawcą. To wydłuża czas rozliczenia inwestycji, dotacja bowiem jest wypłacana po jej faktycznym zakończeniu. Zdarzało się też, że z beneficjentem praktycznie nie było kontaktu.
Przyglądamy się, jak sprawić, żeby była jakaś równowaga praw i obowiązków między wojewódzkim funduszem, który daje pieniądze, a wykonawcą, który z nich faktycznie korzysta - powiedział Bolesta. Trójstronna umowa jest jednym z pomysłów, ale sprawdzamy też inne możliwości, stąd konsultacje - dodał.
Inną propozycją jest też wydłużenie czasu na rozliczenie prefinansowania przy wypłacie zaliczki ze 120 do 180 dni, a także wprowadzenie tzw. bonu na audyt, z którego będzie można sfinansować audyt energetyczny za pośrednictwem operatorów gminnych.
Bolesta pytany o efekty zmian w programie i o to, czy ministerstwo jest usatysfakcjonowane jego tempem, powiedział, że "jestem zadowolony z tego, że mamy doszczelniony program, który jest (...) dużo bardziej odporny na nadużycia, które dziś musimy rozwiązywać specustawą".
Ministerstwo informowało w ubiegły czwartek, że do konsultacji skierowano projekt ustawy, mającej pomóc poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców beneficjentom. To nieprawidłowości w programie - jak wskazywał resort klimatu i NFOŚiGW - miały być głównym powodem czasowego zawieszenia przyjmowania wniosków w "Czystym Powietrzu" pod koniec 2024 r. Dotyczyły one przede wszystkim uprawnionych do najwyższego wsparcia. Zreformowany program ruszył w marcu 2025 r.
Nie jestem zadowolony z tempa, dlatego siadamy do poprawy programu. Patrzymy, co zadziałało, a co nie. Moim celem jest to, by po kolejnej fali reform przyspieszyć napływ wniosków - podkreślił wiceminister.
Niedawno NFOŚiGW informował, że od czasu ostatniej reformy programu złożono 55 tys. "pełnych" wniosków. Ponad 25 tys. wniosków jest traktowanych jako robocze i czekają np. na uzupełnienie o audyt energetyczny. Wolne tempo realizacji programu krytykowane jest m.in. przez Polski Alarm Smogowy.
Mniejsza liczba wniosków jest tłumaczona przez NFOŚiGW m.in. tym, że od początku 2025 r. w "Czystym Powietrzu" nie można uzyskać dopłaty do wymiany źródła ogrzewania na piec gazowy, co wynika z przepisów UE. W 2023 r. kotły gazowe stanowiły ponad 40 proc. źródeł, jakie pojawiły się we wnioskach o dotacje - informował wiceszef Funduszu Robert Gajda. Organizacje pozarządowe wskazują ponadto na skomplikowanie i zbiurokratyzowanie programu.
Uszczelniliśmy program, wyeliminowaliśmy pewne możliwości nadużyć. Teraz możemy zająć się luzowaniem tych elementów, które nie spowodują nadużyć. Program jest tak ogromny i ma taki zasięg, że te procesy trwają długo - wskazał wiceszef resortu klimatu. Dodał, że obecnie jest mniej wniosków, ale lepszej jakości. Dzięki zmianom chcemy, żeby tych dobrych było coraz więcej. Nie można puścić wszystkiego na żywioł. Z jednej strony rozumiem frustrację, że program idzie wolno, ale tak się dzieje dlatego, że musieliśmy zatrzymać dużą falę nieprawidłowości, która płynęła razem z dobrymi wnioskami - podsumował Krzysztof Bolesta.