Zachodnie sankcje nałożone na Rosję za inwazję na Ukrainę nie zaszkodziły rosyjskiej gospodarce tak, jak tego oczekiwano - powiedział portalowi Politico wiceminister rozwoju gospodarczego Ukrainy Taras Kaczka. Wezwał do zaostrzenia embarga na rosyjskie towary i usługi.

REKLAMA

Rosja wydaje się bardziej odporna na sankcje, niż początkowo szacowaliśmy. Początkowo zakładano, że wpływ sankcji będzie bardziej widoczny - powiedział Kaczka.

Wydaje się jednak, że przychody z towarów zapewniają stabilność finansów publicznych Rosji - dodał ukraiński wiceminister. Zwrócił uwagę, że rosyjski bank centralny obniżył w zeszły piątek stopę procentową do 9,5 proc., czyli do poziomu sprzed 28 lutego.

Wkrótce po rozpoczęciu inwazji pod koniec lutego bank centralny Rosji podniósł stopę procentową do 20 proc., by wspomóc tracącego na wartości rubla. Stopa została teraz obniżona, ponieważ "skala spadku aktywności gospodarczej jest mniejsza, niż Bank Rosji spodziewał się w kwietniu" - napisano w komunikacie banku.

Według wiceministra Kaczki oznacza to, że Zachód powinien zaostrzyć embargo na rosyjskie towary i usługi. Jest potrzeba pójścia dalej i zwiększenia sankcji na Rosję. Musimy zrezygnować z ropy i ostatecznie gazu: to są towary, które generują bezpośrednie przychody do rosyjskiego budżetu - oświadczył.

Kaczka dodał, że Ukraina z zadowoleniem przyjęłaby również poszerzenie restrykcji na poszczególne branże, na przykład dodanie do embarga na rosyjską stal takich produktów, jak płyty.

Jego zdaniem należy zaostrzyć też sankcje na rosyjskie usługi. Usługi finansowe i transportowe, szersze wykluczenie rosyjskich instytucji finansowych z (systemu bankowego) SWIFT, ubezpieczeń statków. To ograniczy Rosję w bardziej skuteczny sposób - powiedział Kaczka.