Zakończyło się spotkanie Donald Trump - Wołodymyr Zełenski w Davos - poinformowało biuro ukraińskiego prezydenta. Rozmowa przywódców trwała około godziny. Zełenski zapowiedział trójstronne spotkanie Ukraina-USA-Rosja.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco. Najważniejsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Spotkanie z ukraińskim prezydentem było bardzo dobre - stwierdził po rozmowach Donald Trump. Amerykański prezydent wskazał, że tematem dyskusji nie było dołączenie Zełenskiego do Rady Pokoju.

Wiadomość do Putina jest taka, że wojna musi się skończyć - stwierdził Trump.

"Dobre spotkanie z prezydentem Trumpem, owocne i merytoryczne. Omówiliśmy pracę naszych zespołów, a praktycznie codziennie odbywają się spotkania lub komunikacja. Dokumenty są teraz jeszcze lepiej przygotowane" - napisał Zełenski na platformie X.

Prezydent poinformował, że rozmawiano również o wzmocnieniu systemu obrony przeciwlotniczej Ukrainy w kontekście rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną tego kraju podczas surowej zimy.

"Poprzednie spotkanie z prezydentem Trumpem pomogło w ochronie przestrzeni powietrznej. Mam nadzieję, że tym razem również wzmocnimy się. Podziękowałem za poprzedni pakiet rakiet dla obrony przeciwlotniczej i poprosiłem o dodatkowy. Ochrona życia, nasza wytrwałość, wspólna praca dyplomatyczna. Dziękuję!" - zaznaczył.

Zełenski uderzył w Europę

Po spotkaniu z Trumpem Zełenski przemawiał w Davos. Minął rok, a nic się nie zmieniło. Muszę powtarzać te słowa - stwierdził.

Mówił o amerykańskiej akcji w Wenezueli i o tym, że Nicolas Maduro ma zostać postawiony przed sądem. Przepraszam, ale Putin sądzony nie jest. To jest czwarty rok największej wojny w Europie od II wojny światowej. Zaś człowiek, który ją rozpętał, nie tylko jest wolny, ale nadal walczy o swoje zamrożone pieniądze znajdujące się w Europie. I wiecie państwo co, odnosi sukcesy, bo to Putin próbuje decydować o tym, jak te aktywa mają być wykorzystane, a nie ci, którzy mają moc ukarać go za tę wojnę - narzekał.

Zaznaczył, że jest wdzięczny za zamrożenie tych aktywów, ale Putin i tak powstrzymał Europę przed wykorzystaniem środków. W dalszej części skarżył się na fakt, że Europa, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, nie jest w stanie skutecznie działać.

Nikt nie widział Sojuszu w akcji. Jeśli Putin zdecyduje się zająć Litwę albo zaatakować Polskę, kto na to zareaguje? - zastanawiał się i stwierdził, że NATO istnieje dzięki przekonaniu, iż USA będą działać. A co jeśli tak nie będzie? - mówił i przekonywał, że Europa potrzebuje zjednoczonych sił zbrojnych.

Zaznaczył też, że "dokumenty w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie są już prawie gotowe". Zełenski zapowiedział też trójstronne spotkanie Ukraina-USA-Rosja.

Po wezwaniu Trumpa Zełenski przyjechał do Davos

W środę Trump oznajmił, że spotka się z Zełenskim w czwartek, a nie - jak twierdził wcześniej - jeszcze w środę. Uściślił swoją wcześniejszą wypowiedź w kuluarach Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

We wtorek Zełenski oświadczył, że pozostał w kraju w związku z kolejnym zmasowanym ostrzałem rosyjskim i pogorszeniem sytuacji w krajowym sektorze energetycznym. Zadeklarował jednak, że uda się do Davos, jeśli będą przygotowane dokumenty o odbudowie Ukrainy.

"Jeśli dokumenty będą gotowe, odbędzie się spotkanie i (moja) podróż. Jeśli będą pakiety energetyczne, a nawet spotkanie i decyzja o dodatkowej obronie przeciwlotniczej, oczywiście pojadę. Ale na razie mam wyzwanie w Ukrainie i bardzo ważne jest dla mnie teraz koordynowanie (działalności) wszystkich służb" - powiedział Zełenski dziennikarzom. Dodał, że z Davos dochodzą sygnały od ukraińskiego zespołu, że dokument o odbudowie Ukrainy jest już prawie gotowy.