Donald Trump ostro zareagował na słowa księcia Harry’ego, który podczas wizyty w Kijowie zaapelował do Stanów Zjednoczonych o większe zaangażowanie w konflikt w Ukrainie. Były prezydent USA podkreślił, że książę nie reprezentuje stanowiska Wielkiej Brytanii, a sam czuje się bardziej uprawniony do wypowiadania się w jej imieniu. Wymiana zdań ma miejsce na kilka dni przed oficjalną wizytą króla Karola III w USA. Tę wymianę zdań relacjonują amerykańskie media.

REKLAMA

  • Donald Trump publicznie skrytykował księcia Harry’ego za jego apel do USA o większe wsparcie dla Ukrainy.
  • Trump stwierdził, że książę Harry "nie mówi w imieniu Wielkiej Brytanii" i podkreślił własną rolę jako rzecznika brytyjskich interesów.
  • Wypowiedzi te pojawiły się tuż przed wizytą króla Karola III w Stanach Zjednoczonych.
  • Więcej najważniejszych informacji na stronie głównej RMF24.pl.

Książę Harry apeluje do USA o wsparcie dla Ukrainy

Podczas niespodziewanej wizyty w Kijowie książę Harry, syn króla Karola III, zabrał głos na forum bezpieczeństwa, apelując do Stanów Zjednoczonych o wypełnienie zobowiązań wobec Ukrainy. Była to już trzecia wizyta księcia w tym kraju od początku rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Harry podkreślił, że występuje nie jako polityk, lecz jako humanitarysta i były żołnierz, który rozumie, czym jest służba.

W swoim przemówieniu książę zwrócił uwagę na "wyjątkową rolę" Stanów Zjednoczonych w zapewnieniu bezpieczeństwa międzynarodowego. Przypomniał, że USA były jednym z gwarantów nienaruszalności granic Ukrainy po jej rezygnacji z broni jądrowej. To moment, w którym amerykańskie przywództwo powinno pokazać, że potrafi dotrzymać międzynarodowych zobowiązań - nie z dobroczynności, lecz ze względu na trwałą rolę w globalnym bezpieczeństwie i stabilności strategicznej - mówił książę Harry.

Ostra odpowiedź Donalda Trumpa

Na słowa księcia Harry’ego szybko zareagował Donald Trump. Były prezydent USA, który w ostatnich tygodniach często komentuje politykę zagraniczną, stanowczo odciął się od wypowiedzi księcia. W odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy zamierza zrobić więcej dla zakończenia wojny w Ukrainie, Trump odpowiedział: Książę Harry? Jak się miewa? Proszę pozdrowić jego żonę. Wiem jedno - książę Harry na pewno nie mówi w imieniu Wielkiej Brytanii".

Trump dodał również, że to on "reprezentuje Wielką Brytanię bardziej niż książę Harry", podkreślając swoje zaangażowanie w relacje transatlantyckie. Jego komentarze pojawiły się na kilka dni przed planowaną wizytą króla Karola III i królowej Kamili w Stanach Zjednoczonych, która ma upamiętnić 250. rocznicę amerykańskiej niepodległości.

Wizyta króla Karola III i napięcia w relacjach USA-Wielka Brytania

Wizyta brytyjskiej pary królewskiej w USA ma potrwać cztery dni i obejmować spotkania z prezydentem oraz pierwszą damą, przemówienie króla Karola III przed Kongresem, uroczystą kolację państwową oraz upamiętnienie 25. rocznicy zamachów z 11 września. Wydarzenie to postrzegane jest jako szansa na poprawę relacji między oboma krajami, które w ostatnim czasie były napięte.

Donald Trump nie szczędził ostatnio krytyki zarówno brytyjskiemu rządowi, jak i premierowi Sir Keir Starmerowi, szczególnie w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie i polityki migracyjnej. Były prezydent określił brytyjskie przepisy imigracyjne jako "szalone" i wyraził rozczarowanie stanem specjalnych relacji pomiędzy USA a Wielką Brytanią.

Wystąpienie księcia Harry’ego w Kijowie wywołało szeroką debatę na temat roli członków rodziny królewskiej w sprawach międzynarodowych. Choć sam książę podkreślał, że nie występuje jako polityk, jego apel do amerykańskich władz został odebrany jako wyraźny sygnał wsparcia dla Ukrainy i wezwanie do większego zaangażowania Zachodu.