​Prezydent USA Donald Trump zapewnił w środę wieczorem, że nie wiedział o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA "wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział".

REKLAMA

  • Donald Trump we wpisie na platformie Truth Social zagroził Iranowi wysadzeniem złóż gazu South Pars.
  • Według "Wall Street Journal", Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Donald Trump grozi wysadzeniem złoża gazowego South Pars w Iranie

"Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie" - napisał Trump w serwisie Truth Social.

"Niestety Iran nie wiedział ani o tym, ani o żadnych innych istotnych faktach dotyczących ataku na South Pars i w sposób nieuzasadniony i niesprawiedliwy zaatakował część obiektu gazowego LNG Kataru. Izrael nie przeprowadzi więcej ataków na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział" - dodał.

Swój wpis Donald Trump zakończył słowami: "Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeśli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się. Dziękuję za uwagę".

"Wall Street Journal": Trump wydał zgodę na atak na South Pars

Wcześniej tego dnia przedstawiciele władz amerykańskich, cytowani przez dziennik "Wall Street Journal", powiedzieli, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie.

Jak czytamy, Trump wiedział zawczasu o planowanym izraelskim ataku i poparł uderzenie, chcąc w ten sposób wysłać sygnał Teheranowi w związku z blokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz.

Prezydent uważa, że Iran odebrał ten sygnał i obecnie jest przeciwny atakom na irańską infrastrukturę energetyczną - przekazały źródła.

Iran: Pożar w zakładzie gazowym nad Zatoką Perską

W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru w wyniku ataku. Irańska telewizja przekazała, że część zakładów została trafiona pociskami USA i Izraela. Izraelskie media donosiły natomiast, że atak na South Pars został przeprowadzony przez Izrael za zgodą Stanów Zjednoczonych.

Jak przypomniała agencja AFP, South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru - Ras Laffan - wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, że pożar spowodował "znaczne" szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.

Reuters: Władze USA rozważają wysłanie dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozważa wysłanie tysięcy dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód - podała w środę agencja Reutera, powołując się na źródła. Wojsko przygotowuje warianty potencjalnej kolejnej fazy wojny z Iranem.

Dzięki skierowaniu do regionu dodatkowych sił Trump, który zastanawia się nad rozszerzeniem operacji przeciwko Iranowi, miałby dodatkowe opcje działań.

Jednym z rozważanych wariantów jest zapewnienie bezpiecznej żeglugi tankowców przez cieśninę Ormuz. Według źródeł miałoby to być realizowane głównie za pomocą sił powietrznych i morskich. Lecz zabezpieczenie cieśniny może też oznaczać wysłanie amerykańskich żołnierzy na linię brzegową Iranu - powiedziały cztery źródła, w tym dwóch amerykańskich urzędników.

Administracja omawia też możliwość wysłania sił lądowych na wyspę Chark, naftowy hub Iranu - przekazały źródła. Jeden z rozmówców przyznał, że taka operacja byłaby bardzo ryzykowna. Iran może ostrzeliwać wyspę rakietami i dronami.

W piątek amerykańskie siły zbombardowały cele wojskowe na wyspie. Trump zagroził, że może też zaatakować tamtejszą infrastrukturę naftową. Jednak według ekspertów, biorąc pod uwagę istotną rolę wyspy dla irańskiej gospodarki, kontrolowanie Chark byłoby postrzegane jako lepszy wariant niż jej zniszczenie.

Reuters zaznaczył, że wykorzystanie przez USA sił lądowych, nawet w ramach ograniczonej misji, stanowiłoby duże polityczne ryzyko dla Trumpa, biorąc pod uwagę niewielki poziom poparcia w społeczeństwie dla irańskiej operacji oraz to, że podczas kampanii wyborczej obiecywał, że nie wciągnie kraju w kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie.

Administracja omawiała też możliwość wysłania amerykańskich sił, by te przejęły irańskie zasoby wzbogaconego uranu - powiedziało jedno ze źródeł. Według ekspertów taka misja byłaby bardzo skomplikowana i ryzykowna.
Rozmówcy nie uważają, że wysłanie sił lądowych do Iranu jest nieuchronne. Nie ma decyzji w sprawie wysłania sił lądowych obecnie, ale prezydent Trump przezornie utrzymuje wszystkie opcje - powiedział przedstawiciel Białego Domu.

USA zaatakowały ponad 7,8 tys. celów irańskich

Od 28 lutego amerykańskie siły zaatakowały ponad 7,8 tys. celów na cele irańskie. Źródła przekazały, że dodatkowe siły amerykańskie, na temat których toczą się rozmowy, wykraczają poza zgrupowanie okrętów wojennych i ponad 2 tys. marines, których przybycie na Bliski Wschód planowane jest w przyszłym tygodniu.

Jeden z rozmówców zwrócił uwagę, że wojsko traci dużą liczbę sił w związku ze skierowaniem do portu na Krecie największego na świecie lotniskowca USS Gerald R Ford. Amerykańska jednostka zacumuje tymczasowo w Grecji w związku z pożarem, jaki wybuchł na jej pokładzie.

Reuters zaznaczył, że Trump zastanawia się, czy amerykańskie siły w ogóle powinny zabezpieczać Ormuz. Na początku zapowiadał, że amerykańska marynarka wojenna będzie eskortować tankowce przez cieśninę, później wezwał inne kraje do pomocy w jej odblokowaniu. Jednak w związku z niewielkim zainteresowaniem ze strony sojuszników w środę zasugerował, że może po prostu się z tego wycofać.

"Zastanawiam się, co by się stało, jeśli byśmy »wykończyli« to, co pozostało po irańskim państwie terrorystycznym i pozwolili krajom, które wykorzystują ją (cieśninę), my tego nie robimy, do wzięcia odpowiedzialności za tak zwaną cieśninę?" - napisał Trump w serwisie Truth Social.