Naszemu reporterowi udało się porozmawiać z jednym z hakerów z polskiej grupy squad303. To ta grupa stworzyła narzędzie, dzięki któremu można skontaktować się z Rosjanami i wysłać im wiadomość o wojnie w Ukrainie. Do tej pory wysłano już ponad 30 milionów takich wiadomości.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Rozmowa Piotra Bułakowskiego z hakerem z kolektywu Squad303

Squad303 to polska grupa hakerów powiązana z Anonymous. Ich nazwa i symbolika nie jest przypadkowa. Grupa odnosi się do Dywizjonu 303 oraz do Bitwy Warszawskiej z 1920 roku. Naszemu dziennikarzowi Piotrowi Bułakowskiemu udało się porozmawiać z "Janem Zumbachem", hakerem, który w komunikacji używa imienia i nazwiska jednego z asów lotniczych wspomnianego dywizjonu.

Dlaczego grupa squad303 postanowiła zaangażować się w wojnę z rosyjską cenzurą i postawiła sobie za cel informowanie Rosjan o prawdziwej sytuacji w Ukrainie?

Wszystko zaczęło się od obrazków, relacji. Często ludzie z zagranicy pytają nas o to dlaczego to robimy. Tutaj w Polsce odpowiedź jest oczywista, ale gdy mieszkasz w Stanach Zjednoczonych, czy Wielkiej Brytanii to widzisz wojnę tylko w telewizji. My ją widzimy na ulicach, w swoich domach. Każda z osób, która bierze udział w tym przedsięwzięciu ma u siebie kogoś, kto uciekł z Ukrainy. To nie tylko obrazki z telewizora, ale też relacje osób, które uciekły. Jeden z naszych kolegów ma u siebie mamę z 2-tygodniowym dzieckiem, co jest dla mnie niewyobrażalne. Żeby musieć uciekać z własnego domu z takim maleństwem. I to nie jest tak, że wsiadają w samochód i są za cztery godziny, tylko stoją często w kolejkach. To są takie momenty, że serce pęka. I to jest odpowiedź skąd to się wzięło - mówi "Jan Zumbach" z grupy squad303.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Polscy hakerzy na wojnie z Rosją

Praca nad stroną 1920.in nie jest łatwa. To spanie po 3 godziny dziennie, praca, a popołudniami i wieczorami zamienianie się w squad303.

Grupa musi m.in. weryfikować zdobywane numery telefoniczne zarejestrowane w Rosji. Strona już kilka razy była atakowana. Kijowski członek grupy ustalił, że Rosja blokuje też wiadomości, które zawierają konkretne słowa klucze jak "Putin", czy "wojna".

Grupa zapewnia jednak, że jej członkowie jeszcze więcej siły będą wkładali w to, aby jak najwięcej osób w Rosji poznało prawdę o wojnie w Ukrainie. Niedługo ich narzędzie ma umożliwić dzwonienie do losowo wybranej osoby, poszerzona zostanie też lista komunikatorów np. o popularny w Rosji Telegram, czy Viber. Dzięki nagłośnieniu ich działań m.in. przez zachodnie media do tej pory wysłano ponad 30 milionów wiadomości.