W środę rano na telegramowych kanałach pojawiło się nagranie z eksplozji w pobliżu pomnika "Trzech Sióstr" na granicy Rosji, Ukrainy i Białorusi. Państwowa Służba Graniczna Ukrainy poinformowała, że eksplozję przeprowadziła strona rosyjska we wtorek po południu.

REKLAMA

Przedstawiciel ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko powiedział Ukraińskiej Prawdzie, że Rosjanie wysadzili w powietrze drogę prowadzącą z Czernihowa do Briańska, prawdopodobnie w obawie przed ofensywą wojsk ukraińskich.

In the area of the Three Sisters checkpoint, the #Russians blew up a section of the road on the border with the #Chernihiv region of #Ukraine in order to prevent Ukrainian sabotage groups from entering the #Bryansk region of the #Russian Federation.Can't they bypass it? pic.twitter.com/jSyk2ZOKqg

nexta_tvMay 31, 2023

Z "zajmiemy Kijów w trzy dni" do "wysadzamy drogi, aby nie dać zająć swojego terytorium" - stwierdził ironicznie.

Szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak napisał na Telegramie, że Rosjanie "wysadzili w powietrze drogi, wzdłuż których szli, by zdobyć Kijów w trzy dni". "Bez komentarza" - dodał.

Ani rosyjscy, ani białoruscy pogranicznicy nie skomentowali jeszcze eksplozji na styku granic Ukrainy, Rosji i Białorusi.

Seria wtargnięć na terytorium Rosji

Pomnik "Trzy Siostry" został odsłonięty w maju 1975 roku na styku granic obwodów homelskiego (Białoruś), briańskiego (Rosja) i czernihowskiego (Ukraina). Symbolizuje przyjaźń trzech "republik związkowych".

Na początku marca rosyjskie władze poinformowały, że "ukraińska grupa sabotażowa" przeniknęła do przygranicznych miejscowości Lubeczany i Suszany w obwodzie briańskim. Prezydent Rosji Władimir Putin nazwał incydent "atakiem terrorystycznym". Odpowiedzialność za wtargnięcie na terytorium Rosji wziął Rosyjski Korpus Ochotniczy, który walczy po stronie Ukrainy. Ukraińskie władze zaprzeczyły, by miały jakikolwiek udział w operacji.

Do kolejnego incydentu doszło 22 maja. Władze obwodu biełgorodzkiego poinformowały, że na ich terytorium wkroczyła "grupa sabotażowo-rozpoznawcza Sił Zbrojnych Ukrainy". Do walk doszło we wsiach Głotowo, Kozinka i Gora-Podoł. Następnego dnia rosyjski resort obrony poinformował, że rosyjskie wojsko "zablokowało i pokonało ukraińskich dywersantów".

Odpowiedzialność za operację wziął na siebie nie tylko Rosyjski Korpus Ochotniczy, ale i Legion Wolność Rosji (ta formacja też walczy po stronie Ukrainy). Obie organizacje zaprzeczyły, by zostały pokonane przez siły rosyjskie.

Ukraińskie władze wówczas po raz kolejny zapewniły, że prowadzą działania wojenne tylko na swoim terytorium i nie atakują celów w Rosji.