„Klimat wywraca nam się powoli, trochę to nas uspokaja. Wydaje nam się, że wyższa temperatura to w zasadzie piękniejsze wakacje” – tak prof. Bogdan Chojnicki w rozmowie z RMF FM komentuje najnowszy, dramatyczny raport na temat zmian klimatu. „Zmiany postępują i tak na prawdę mamy coraz mniej czasu na reakcję” – zauważa. Według profesora, jednym z najbardziej dostrzegalnych skutków globalnego ocieplenia w Polsce jest susza. „To cichy agresor. Cicha siła, która pojawia się powoli. Na naszym, polskim podwórku robi się coraz bardziej sucho. Potrzebny jest duży wysiłek w kierunku adaptacji” – zaznacza prof. Chojnicki.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Prof. Bogdan Chojnicki o zmianach klimatu

Międzyrządowy Panel do spraw Zmian Klimatu (IPCC) opublikował w poniedziałek najnowszy raport dotyczący zmian klimatu. To największa aktualizacja stanu wiedzy ludzkości w tym zakresie od 2014 roku, kiedy to opublikowano poprzednie sprawozdanie IPCC. Nad dokumentem, który odnosi się do 14 tys. prac naukowych, pracowało 234 osób.

Eksperci nie mają dla nas dobrych wieści - zmiany klimatu są powszechne, gwałtowne i coraz intensywniejsze, a w pierwszej kolejności należy obwiniać za nie ludzkość.

Nie widzimy na razie żadnych zmian w kierunku stabilizacji albo odwrócenia warunków klimatycznych na powierzchni Ziemi. Globalny klimat się zmienia i ten raport to potwierdza - mówi w rozmowie z Katarzyną Wójcik prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Naukowiec zaznacza, że zmiany klimath są najprawdopodobniej tzw. procesem liniowym.

To jest proces, który na początku jest bardzo uspokajający, bo te przyrosty wydają się niewielkie, ale wraz z czasem trzeba się liczyć z tym, że ten proces będzie przyspieszał. To w raporcie widać i tego powinniśmy się najbardziej bać - tłumaczy prof. Chojnicki.

PRZECZYTAJ OMÓWIENIE RAPORTU O ZMIANACH KLIMATU

Co z tą pogodą?

Zmiany klimatu już tu są i, jak mówi nam profesor, dostrzec można je obserwując chociażby zmianę pogody w Polsce.

Mamy w tym roku w zasadzie dość mokry okres zimowy i wiosenny. Latem zrobiło się bardzo gorąco. Pamiętamy wszyscy doniesienia o burzach i lokalnych podtopieniach. Przy okazji, jak spojrzymy na mapy susz, to doświadczają jej tereny np. województwa zachodniopomorskiego czy też trochę województwa pomorskiego i wielkopolskiego - wskazuje prof. Chojnicki.

Pozornie sytuacja jest dość komfortowa. Rośliny za oknami mamy wciąż zielone, ale patrząc z perspektywy dostępu do wody - doświadczamy suszy - dodaje.

Susza nie przychodzi z dnia na dzień. To jest proces, który trwa. Z tej perspektywy patrząc - nas to trochę usypia. To nie jest trzęsienie ziemi, ani tornado, które zostawia po sobie skutki. To cichy agresor. Cicha siła, która pojawia się powoli. Na naszym, polskim podwórku robi się coraz bardziej sucho. Potrzebna jest duży wysiłek w kierunku adaptacji
apeluje prof. Bogdan Chojnicki

Zmian klimatu pozornie nie widać, ale jak czytamy w raporcie IPCC wiele z nich nie ma precedensu na przestrzeni tysięcy, a może nawet i setek tysięcy lat.

Ekstremalne upały, susze, ulewy i podtopienia - niektóre ze zjawisk tego typu byłyby niezwykle mało prawdopodobne, gdyby nie wpływ człowieka na klimat - to tylko jedne z wniosków płynących z raportu.

Zmiany toczą się na naszych oczach, tylko jest to dość łatwe dla nas do zniesienia, bo jesteśmy dość silną gospodarką, mamy odpowiednio rozwinięte rolnictwo. Przestrzegam jednak przed spokojnym myśleniem, o tym co się dzieje, bo pamiętamy, że zmiany globalne toczą się na całym świecie. Niestety globalna gospodarka żywnościowa będzie coraz bardziej dotknięta takimi zmianami - wskazuje nasz rozmówca.

Gdzie w tym Polska?

Mimo, że sytuacja już jest zła, to prof. Chojnicki zauważa, że nadal niewiele dzieje się w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatu, szczególnie w Polsce.

Nasz sektor energetyczny dopiero niedawno wyszedł z pewnego marazmu i zaczyna pojawiać się dość silne działanie w kierunku odnawialnych źródeł energii, ale gdy spojrzymy na historię raportów IPCC to już w 2008 roku włączył się alarm klimatyczny. Np. nasi zachodni sąsiedzi bardzo szybko na to zareagowali. My się im przyglądamy, tej masie turbin wiatrowych i tym rozwiązaniom, które służą zeroemisyjnej gospodarce, ale od 2008 roku w Polsce w zasadzie prym wiodło zupełnie inne myślenie. Teraz mamy do czynienia z sytuacją dosyć kłopotliwą - twierdzi profesor i wskazuje, że Polska ma jedną z najbardziej "zawęglonych" energii elektrycznych na świecie.

Jesteśmy w czołówce jeżeli chodzi o emisję dwutlenku węgla na ilość energii wyprodukowanej. Używanie argumentu typu, że Chiny czy USA emitują więcej nic nie zmieni. W tym momencie jesteśmy liderami przez pewne zaniechanie wynikające zupełnie innych potrzeb i niezauważania problemu
zauważa prof. Chojnicki

Co nas czeka?

Wydawałoby się, że Polska pod względem zmian klimatu nadal jest w bezpiecznym miejscu. Według danych, wzrosty temperatur w naszym kraju powinniśmy obserwować na poziomie około 3 st. C względem ery przedprzemysłowej.

Przypomnę, że średnia temperatura w Polsce, gdy weźmiemy pod uwagę ostatnie 10 lat, wzrosła o 0,8 st. C. To oznacza, że nasza temperatura gwałtownie wzrasta. Proszę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz używaliśmy grubych kożuchów do funkcjonowania w okresie zimowym. Wydawałoby się, że rok 2021 będzie chłodniejszym rokiem, ale spoglądamy na statystyki i on po prostu jest ciepły. Nie ma odbicia w dół - mówi nasz rozmówca.

Obecny poziom ocieplenia na Ziemi naukowcy szacują na ok. 1,1 st C. Według IPCC nie jest już możliwe, aby ograniczyć wzrost temperatury do 1,5 st. C bez przekroczenia tego progu. Wciąż możliwe jest jedynie nieznaczne przekroczenie progu i ponowne obniżenie temperatury do końca wieku. Obecnie jesteśmy na kursie na 2.7 st. C do 2100.

Przekroczenie tej wartości 1,5 st. C to jest wytrącenie systemu z układu równowagi i wtedy rzeczywiście niewiele będzie można zrobić, żeby wrócić do normalnego stanu - alarmuje profesor.

Ostatnie dziesiątki, żeby nie powiedzieć setki tysięcy lat, Ziemia była w pewnym stanie równowagi. Ten stan równowagi to oczywiście były fluktuacje (wahania przypadkowe - przyp. red.) w pewnym określonym zakresie. Natomiast nie przekraczały one nigdy progu 1,5 stopnia. Po przekroczeniu tego progu wchodzimy w nową erę. Jeżeli ktoś ma ochotę bagatelizować ten nowy świat to powiem tyle - czy ktoś, kto krytykuje koncepcję zmiany klimatu jest w stanie odpowiedzieć, co będzie się działo, gdy wzrośnie nam temperatura o 3 st. C na Ziemi? Tyle spodziewamy się, że temperatura na Ziemi się podniesie, jeśli podwoimy stężenie dwutlenku węgla na naszej planecie w porównaniu do ery przemysłowej. Najszczersza odpowiedź to nikt nie wie, w jaki świat wejdziemy
zapowiada prof. Chojnicki

Co możemy zrobić?

Żyć z umiarem - podpowiada prof. Chojnicki.

Korzystanie z umiarem w zasadzie ze wszystkiego, bo i z energii, produktów, czy transportu i zamiana tego transportu na nieemisyjny to jest coś, co przeciętny Kowalski może zrobić. Wydawałoby się, że dużo osób z nas to wie. Naprawdę nie trzeba cztery razy w roku latać samolotem na wakacje. Umiar to jest jedyny sposób z perspektywy przeciętnego człowieka, który pozwoli nam nie eksploatować tej planety w negatywny sposób i oczywiście chronić m.in. klimat - radzi nasz rozmówca.

NIE PRZEGAP: 37 lat na jednej mapie. Google Earth pokazuje jak przez ostatnie dekady znikały lodowce i lasy