Jest pozytywna opinia straży pożarnej na temat płyty Stadionu Narodowego - potwierdziły się informacje reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego. Teraz nadzór budowlany może wydać zgodę na użytkowanie płyty. To jednak wcale nie oznacza jeszcze, że 29 stycznia na stadionie odbędzie się impreza otwarcia - wciąż brakuje zgody na organizację imprezy masowej.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Jutro w południe straż pożarna jeszcze raz oceni, czy w niedzielę na stadionie może odbyć się inauguracyjny koncert. Brakuje bowiem poprawnej dokumentacji dotyczącej dróg ewakuacyjnych. Kiedy zostanie doprecyzowana, będzie mogła być wydana zgoda i straży pożarnej, i miasta na organizację imprezy masowej.

Na razie wciąż brakuje decyzji nadzoru budowlanego, ale przy pozytywnej opinii straży i sanepidu będzie to raczej formalność.

"Nie ma płyty, nie może być koncertu"

Straż pożarna w piątek odrzuciła wniosek Narodowego Centrum Sportu w sprawie zorganizowania imprezy otwarcia Stadionu Narodowego. W niedzielę ma się tam odbyć otwarty dla publiczności koncert polskich zespołów. Niegotowa była jednak płyta boiska, która została przeprojektowana w trakcie budowy obiektu. Strażacy uznali, że skoro nie ma płyty, nie może być koncertu.

W efekcie na imprezę otwarcia Stadionu Narodowego nie zgodził się również warszawski ratusz.

Sprawa zirytowała szefa PZPN Grzegorza Latę. Ogłosił wczoraj, że jeśli zaplanowany na 29 lutego towarzyski mecz Polska - Portugalia nie będzie mógł odbyć się na Stadionie Narodowym, to zostanie przeniesiony do Wrocławia. Mam nadzieję, że jednak zagramy w Warszawie, bo musimy przetestować Stadion Narodowy. Kwestie finansowe z Narodowym Centrum Sportu są uzgodnione. Jeśli spotkanie z Portugalią nie dojdzie na nim do skutku, to będzie znów skandal - mówił Lato. Już raz przenosiliśmy w ostatniej chwili mecz z Niemcami z Warszawy do Gdańska. Teraz w umowie są kary, jeśli spotkanie nie odbędzie się na Narodowym - podkreślił.