Równouprawnienie wszystkich obywateli. Wolność sumienia, słowa i zgromadzeń. 8-godzinny dzień pracy. Świecka i bezpłatna szkoła dla wszystkich. Między innymi takie obietnice składał Polakom w listopadzie 1918 roku tymczasowy rząd, kierowany przez Jędrzeja Moraczewskiego.

REKLAMA

Swoje najważniejsze plany tymczasowy rząd zawarł w odezwie "Do Narodu Polskiego!", wydanej kilka dni po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Miał być "rządem ludowym, który interesów milionowych rzesz ludu pracującego broni". Zapowiadał, że będzie sprawować władzę do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego (choć ostatecznie zakończył misję wcześniej) i ogłaszał, że wybory posłów odbędą się w ostatnią niedzielę stycznia (26.01.1919 roku). Zgodnie z tymi planami - w powszechnym, równym, bezpośrednim, tajnym i proporcjonalnym głosowaniu mieli wziąć udział wszyscy, którzy ukończyli 21 lat. Co ważne - zarówno obywatele, jak i obywatelki.

Tymczasowy rząd Moraczewskiego wskazywał, że jednym z jego pierwszych zadań stanie się doprowadzenie do ostatecznego zjednoczenia wszystkich ziem zamieszkałych przez ludność polską. Zamierzał też "zabezpieczyć warunki spokojnej, pożytecznej dla całego narodu pracy twórczej, wszystkim obywatelom państwa polskiego bez różnicy pochodzenia i wyznania". Obiecywał równouprawnienie wszystkich obywateli - bez względu na wyznanie czy narodowość. Chciał jednocześnie przeciwdziałać wszelkim sporom czy walkom na tle wyznaniowym lub narodowym.

Premier (Prezydent Ministrów) obiecywał "silne, sprężyste wojsko". Przekonywał, że trzeba je stworzyć jak najszybciej ("z całym pośpiechem"), żeby chronić nie tylko granice państwa przed rozmaitymi zagrożeniami z zewnątrz, ale też aby czuwać nad "zdobyczami ludu". Wśród najpilniejszych spraw do załatwienia rząd tymczasowy wymieniał też wyzwania w sprawach międzynarodowych. Chciał jak najprędzej nawiązać i utrzymać przyjazne stosunki ze wszystkimi krajami. Gdy natomiast chodzi o sąsiadów Polski, odrzucał "gwałt i dążenia zaborcze". Relacje z tymi państwami zamierzał budować poprzez uwzględnianie wspólnych interesów, a ewentualne kwestie sporne miały być rozwiązywane polubownie, w oparciu o zasady wzajemności.

Szef rządu ogłaszał, że wśród zasad odrodzonego państwa znajdzie się niezwłocznie wolność sumienia, słowa, druku, zgromadzeń i pochodów, a także wolność zrzeszania się związków zawodowych i organizowania strajków. Zniknąć miały wszystkie tytuły - poza naukowymi. We wszystkich gałęziach przemysłu i handlu obowiązywać miał 8-godzinny dzień pracy. Gabinet Moraczewskiego deklarował również, że na wszystkich polskich ziemiach będzie tworzył powszechną, świecką i bezpłatną szkołę, dostępną dla wszystkich, bez względu na status majątkowy. Powracający z emigracji, ale także Polacy pozostający poza krajem, mieli liczyć na opiekę państwa. Podobnie jak robotnicy i jeńcy wracający z niewoli. Poza tym państwo miało uruchomić roboty publiczne, które zapewniłyby pracę i zarobek wielu ludziom.

"Takie są w najogólniejszych zarysach zamiary tymczasowego rządu polskiej republiki - pisał Jędrzej Moraczewski. - Spełnienie ich zależy przede wszystkim od tego poparcia, jakiego nam kraj udzieli. Toteż wzywamy ogół ludności polskiej do najwydatniejszej pomocy naszym usiłowaniom, do podporządkowania wszystkich odrębnych interesów stanowych czy partyjnych jednej, wielkiej, wspólnej sprawie odbudowy niezależnej ojczyzny i wyzwolenia ludu pracującego" - kończył premier.

(ug)