Trwa operacja wojsk Izraela na południu Libanu. Jak przekazała izraelska armia, jej żołnierze kontynuują tam ataki na proirański Hezbollah. Siły zbrojne Libanu wycofały się natomiast z co najmniej siedmiu wysuniętych pozycji operacyjnych - przekazała agencja Reutera.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

"Siły Obronne Izraela przeprowadzają ukierunkowane ataki na infrastrukturę terrorystyczną Hezbollahu, aby usunąć zagrożenia i zapobiec próbom infiltracji terytorium Izraela" - przekazała armia.

Jesteśmy na granicy jedynie w celach obronnych, aby zapobiec atakom na ludność cywilną i bardzo ważne strategicznie punkty - powiedział podpułkownik Nadaw Szoszani podczas briefingu dla prasy.

Minister obrony Israel Kac oświadczył, że upoważnił wojsko do natarcia i przejęcia kontroli nad dodatkowymi pozycjami w Libanie. W niedzielę Hezbollah rozpoczął ostrzeliwanie Izraela rakietami.

W poniedziałek rzecznik izraelskiej armii Effie Defrin, pytany o możliwość natarcia lądowego na Hezbollah, oświadczył podczas konferencji prasowej, że "pod uwagę brane są wszystkie opcje", które doprowadzą do rozbrojenia tego ugrupowania.

Po niedzielnym ataku na Izrael Hezbollahu - organizacji terrorystycznej wspieranej i finansowanej przez Iran - rząd Libanu zakazał w poniedziałek prowadzenia przez nią działalności militarnej. Niespełna dobę później Hezbollah ostrzelał cele w Izraelu dronami i rakietami.

Od listopada 2024 roku siły izraelskie zajmowały pięć pozycji w południowym Libanie.