Władze Balearów otrzymały ponad 200 listów od obywateli Niemiec, którzy mają wille lub firmy na tym hiszpańskim archipelagu. Ich autorzy domagają się od lokalnych władz zniesienia restrykcji związanych z epidemią koronawirusa.

REKLAMA

Jak ujawnił “Diario de Mallorca", niemieccy obywatele domagający się przywrócenia na Balearach ruchu turystycznego i zakończenia obowiązkowej kwarantanny to w dużej mierze posiadacze rezydencji na tych hiszpańskich wyspach.

Autorem inicjatywy korespondencyjnego naciskania na władze Balearów jest niemiecki przedsiębiorca Ralf Becker, który w swoim liście podał w wątpliwość system prawny Hiszpanii, a także oskarżył jej władze o “przesadę" w decyzjach związanych z walką z epidemią.

Inicjatywa nie przypadła do gustu nie tylko mieszkańcom Balearów, ale i rodakom Beckera rezydującym na hiszpańskim archipelagu. W rozmowach z lokalnymi mediami określili oni ją jako “arogancką, próżną i nacechowaną egoizmem".

“Kiedy czytam ten list, to wstydzę się, że jestem Niemką" - wyznała w rozmowie z “Diario de Mallorca" jedna z zastrzegających sobie anonimowość mieszkanek Majorki.

Pierwsze restrykcje w związku z obowiązującym w Hiszpanii od połowy marca stanem zagrożenia epidemicznego zostaną zniesione dopiero po 4 maja. We wtorek premier tego kraju Pedro Sanchez zapowiedział, że w obawie przed drugą falą zachorowań na Covid-19 stopniowo do końca czerwca mają zostać usunięte obostrzenia dotyczące korzystania z przestrzeni publicznej. Do tego czasu ma zostać przywrócony także ruch turystyczny.

Plan znoszenia obostrzeń przewiduje m.in. obowiązkowe zachowanie dystansu dwóch metrów pomiędzy klientami w placówkach handlowych oraz redukcję liczby miejsc w restauracjach oraz miejscach rozrywki.