Wbrew zapowiedziom nie wszystkie spółki Skarbu Państwa trafią pod nadzór ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Choć koncepcja ponownego odtworzenia resortu skarbu była inna. Może to oznaczać, że część ministrów zachowa swoje strefy wpływów – donosi dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda.

REKLAMA

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że szef MON Mariusz Błaszczak zachowa nadzór nad Polską Grupą Zbrojeniową - zbrojeniowy potentat zostanie przekształcony w Agencję Uzbrojenia. Agencja ma się zająć pozyskiwaniem sprzętu dla polskiego wojska

Minister Spraw Wewnętrznych Mariusz Kamiński wynegocjował zachowanie nadzoru nad Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, a szef resortu kultury Piotr Gliński będzie nadzorował media publiczne.

Pod bezpośredni nadzór ministra aktywów państwowych Jacka Sasina nie wejdzie także Bank Pekao SA. Swoje wpływy zachowa tam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Oficjalnie - niewłączanie niektórych spółek do nowego resortu Skarbu Państwa - tłumaczy się bezpieczeństwem kraju. Nieoficjalnie - można się domyślać - że chodzi o łagodzenie sporów między różnymi frakcjami w obozie władzy.

Ministerstwo Skarbu Państwa istniało w latach 1996-2016. Zostało zlikwidowane w czasach rządu Beaty Szydło. Ostatnim ministrem skarbu w tym rządzie był Dawid Jackiewicz, a "likwidatorem" MSP Henryk Kowalczyk. Nadzór nad spółkami Skarbu Państwa został wtedy rozdzielony między różne resorty.