Stały przedstawiciel Rosji w ONZ, Wasilij Niebienzia, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, które było pokłosiem użycia przez Rosję pocisku Oresznik w obwodzie lwowskim w Ukrainie, powiedział, że Rosja "rozwiąże problem militarnie", o ile prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski "nie opamięta się" i nie zgodzi się na - jak to określił Niebienzia - "realistyczne warunki" negocjacji. Zgodnie z kremlowską propagandą zaprzeczył rosyjskim atakom na ludność cywilną i oskarżył o to Ukrainę. Dostało się również Zachodowi.
- Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołała pilną sesję po ataku Rosji na Ukrainę przy użyciu pocisku balistycznego i hipersonicznego Oriesznik, zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych.
- Putin zaatakował Oriesznikiem w obwodzie lwowskim, czyli blisko granicy z UE i NATO.
- Stany Zjednoczone ostro skrytykowały użycie Oriesznika, nazywając to eskalacją konfliktu.
- Wasilij Niebienzia, przedstawiciel Rosji w ONZ, ostrzegł, że sytuacja w Kijowie będzie się pogarszać.
- Zaprzeczał atakom na ludność cywilną ze strony Rosji, obwiniając Ukrainę i Zachód.
- Ukraiński przedstawiciel Andrij Melnyk określił, że rosyjskie ataki są celowym sygnałem politycznym, zwłaszcza dla USA.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Pilna sesja Rady Bezpieczeństwa ONZ, zwołana w związku z użyciem przez Rosję pocisku balistycznego i hipersonicznego Oriesznik podczas ataku na Ukrainę, odbyła się w poniedziałek z inicjatywy Łotwy - niestałego członka Rady Bezpieczeństwa - która uznała atak za "barbarzyński". Putin użył tej broni o zasięgu nawet do 6 tys. km - zdolnej do przenoszenia głowic nuklearnych - w obwodzie lwowskim na zachodzie Ukrainy, czyli bardzo blisko granicy z UE i NATO.
Podczas posiedzenia głos zabrał Wasilij Niebienzia. "Kyiv Post" informuje we wtorek, że Rosja oświadczyła - ustami swojego stałego przedstawiciela w ONZ - że będzie kontynuować działania militarne, dopóki prezydent Zełenski "nie opamięta się", ostrzegając Kijów, że "warunki będą się pogarszać z dnia na dzień", szczególnie sytuacja w Kijowie. Warto dodać, że w obliczu przedłużających się przerw w dostawie prądu i ujemnej temperatury w stolicy, urzędnicy i eksperci ds. energetyki w Ukrainie ostrzegli dziś, że infrastruktura miasta zbliża się do granic możliwości.
Zgodnie z kremlowską propagandą Niebienzia twierdził, że Rosja wcale nie atakuje ludności cywilnej, a ewentualne ofiary to żniwo ukraińskiej obrony przeciwkotniczej. Jak przypomina "Kyiv Post", zaprzecza to udokumentowanym zbrodniom rosyjskich wojsk na "wyzwalanych" obszarach, takich jak Izium czy Bucza, gdzie odkryto masowe groby m. in. z ofiarami z zawiązanymi do tyłu rękoma, a także tzw. ludzkiemu safari, czyli celowemu wystrzeliwaniu przez Rosjan dronów kamikaze w ludność cywilną w Chersoniu, Nikopolu, Mikołajowie czy w obwodzie charkowskim.
Niebienzia o ataki na cywilów oskarżył Ukrainę. Kraje zachodnie natomiat - o ignorowanie rzekomych ukraińskich ataków na terytorium Rosji. Oskarżył również Zełenskiego o blokowanie wspieranych przez USA inicjatyw pokojowych poprzez przedstawianie - jak to określił - "nierealistycznych warunków". Wasilij Niebienzia skomentował również dyskusje dotyczące wysłania sił pokojowych w ramach gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Rosyjski polityk stwierdził, że to nie pomoże Kijowowi oraz że postęp sił NATO w kierunku granic Ukrainy nie zmieni sytuacji.
Rosyjski polityk odpowiedział również na niedawne oświadczenia urzędników Komisji Europejskiej, sugerujące możliwość przyszłego dialogu z Władimirem Putinem. Stwierdził, że Moskwa nigdy nie odrzuciła możliwości negocjacji, ale "Zachód niesłusznie liczył na strategiczną porażkę Rosji".
"Kyiv Post" cytuje także słowa stałego przedstawiciela Ukrainy przy ONZ. Andrij Melnyk podkreślił, że ciągłe, masowe ataki Rosji na ukraińskie miasta, do których dochodzi niemal co noc, świadczą o braku zainteresowania Kremla zakończeniem wojny.
Melnyk określił, że to "celowy sygnał polityczny" skierowany w szczególności do Stanów Zjednoczonych.
Na wspomnianym nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ Stany Zjednoczone ostro skrytykowały użycie przez Rosję za użycie Oriesznika, nazywając to "niebezpieczną eskalacją wojny".
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video