"Na pewno nie damy zamknąć kopalni w Turowie" - oświadczył premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z pracownikami dolnośląskiej kopalni. Jacek Sasin z kolei zapewnił, że "będziemy bronić Turowa, bo chcemy bronić polskiej niezależności".

REKLAMA

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał wykonanie decyzji środowiskowej dotyczącej koncesji na wydobycie węgla dla kopalni w Turowie po 2026 roku.

"Znowu chcą zamknąć kopalnię Turów" - zaalarmowała na Twitterze Anna Zalewska. Europosłanka napisała o postanowieniu WSA, który na wniosek polskich, niemieckich i czeskich organizacji pozarządowych miał wydać decyzję o wstrzymaniu wydobycia w kopalni węgla brunatnego.

Znowu chc zamkn #Turw! WSA w Warszawie rka w rk z TSUE, na wniosek niemieckich i czeskich NGO-sw wyda decyzj o wstrzymaniu wydobycia w strategicznej dla polskiego bezpieczetwa energetycznego kopalni. Walka o Turw trwa! pic.twitter.com/xBJQqWEjBQ

AnnaZalewskaMEPJune 6, 2023

Premier złożył obietnicę

W środę wizytę w Turowie złożyli premier Mateusz Morawiecki i wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin, którzy spotkali się z pracownikami kopalni.

Szef polskiego rządu oświadczył, że "na pewno nie damy zamknąć tej kopalni". Zapewnił, że władze zrobią wszystko, aby kopalnia normalnie funkcjonowała do końca złoża, czyli do roku 2044.

Żaden sąd nie będzie nam dyktował - czy z Brukseli, czy z Warszawy - co to znaczy bezpieczeństwo energetyczne, co to znaczy bezpieczeństwo dla ludzi, którzy tutaj pracują, bezpieczeństwo ich rodzin, bezpieczeństwo finansowe. To są dla nas fundamentalne sprawy - podkreślił premier, zaznaczając, że "wyroku, który nie bierze pod uwagę interesu Polaków, wykonywać nie trzeba".

Jeśli tylko wyborcy pozwolą w październiku, to nie pozwolimy zamknąć tej kopalni - dodał premier. Jesteśmy opiekunami, jesteśmy protektorami polskiego górnictwa - oświadczył.

Szef rządu zaatakował również opozycję, twierdząc, że "jakoś nie słychać głosów ze strony Platformy Obywatelskiej". Oni mają wiadomo jaką politykę, oni mają politykę niemiecką. Taką, jaką sobie życzą Niemcy. To już teraz bardzo wyraźnie widać - stwierdził Mateusz Morawiecki.

Premier powiedział, że PO chce zamknięcia kopalni w Turowie, "tak jak to było dwa lata temu". A my na to nie pozwolimy - oświadczył. Możecie mnie, nasz rząd, obóz Prawa i Sprawiedliwości trzymać za słowo. To jest nasza jednoznaczna obietnica - i od niej nigdy nie odstąpimy - zapewnił.

"Bez tej kopalni nie da się zapewnić Polsce odpowiedniej ilości energii"

Podczas spotkania z pracownikami kopalni przemawiał też Jacek Sasin. Minister aktywów państwowych podkreślił, że Polska musi być bezpieczna pod względem energetycznym.

Nie ma dzisiaj polskiego bezpieczeństwa energetycznego bez Turowa. Bez tej kopalni nie da się zapewnić Polsce odpowiedniej ilości energii - stwierdził.

Wicepremier jest zdania, że "wielu w Europie nie podoba się, że Polska szybko się rozwija, że mamy nasze polskie bezpieczeństwo energetyczne, polskie źródła energii, jakim jest węgiel".

Chcieliby, żebyśmy byli uzależnieni od Europy, rozwijali się wolniej. Wielu polityków europejskich już tego nie ukrywa, ale wręcz mówi, że jest przerażona tym, że Polska tak szybko się rozwija, jest dzisiaj wielkim konkurentem dla gospodarek zachodniej Europy. Jest wielki atak na Polskę, polską gospodarkę i energetykę. Nie chodzi o żadne względy ekologiczne czy inne, które są tylko pretekstem, ale o to, aby podciąć nam skrzydła, spowolnić nasz rozwój, abyśmy nie mogli w tej konkurencji wygrywać - stwierdził.

Jacek Sasin zapewnił, że polskie władze będą bronić kopalni w Turowie, bo na tym polega polska niezależność i rozwój. Chcemy pozostawić otwartą drogę do tego, aby Polakom żyło się lepiej nie za wiele dziesięcioleci, ale już niedługo, za kilka lat - dodał.

Sasin mówi o postanowieniu w stylu sądu kapturowego

Odnosząc się do postanowienia WSA, minister aktywów państwowych powiedział, że to było "jednoosobowe postanowienie podjęte w stylu sądu kapturowego na niejawnym posiedzeniu, bez zawiadomienia zainteresowanych, że ta rozprawa w ogóle będzie miała miejsce, bez wzięcia pod uwagę jakichkolwiek (...) uwag i wyjaśnień".

Wicepremier poinformował pracowników kopalni, że "były kierowane pisma, które jednak nie zostały wzięte pod uwagę".

Nie rozpatrzono tej sprawy merytorycznie. Zwierzono ślepo tym, którzy z tych właśnie przyczyn, o których mówiłem, chcą tę kopalnię zniszczyć, chcą ją zlikwidować. Polski sędzia, który nosi na piersi polskie godło - orła w koronie zapomniał, że jest polskim sędzią, zapomniał, że powinien myśleć o Polsce i mieć Polskę w sercu (...) - podkreślił podkreślił. Jego zdaniem, to "nie jest uderzenie w rząd (...), to jest uderzenie w Polskę".

Jacek Sasin oświadczył, że polski rząd nie ugnie się ani "przed dyktatem jednego sędziego" ani tymi, którzy będą nawoływać, żeby wykonać wyrok WSA.

Rządy Polski i Czech dogadały się w sprawie Turowa

Pod koniec 2021 roku Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego, czyli nakazu wstrzymania wydobycia.

Polski rząd do nakazu wstrzymania wydobycia się nie zastosował, za co TSUE nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie. Kara była naliczana od 20 września 2021 do 3 lutego 2022 roku.

Licznik przestał bić po polsko-czeskim porozumieniu w sprawie kopalni Turów. W następstwie ugody sprawa została wykreślona z rejestru Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Polska zapłaciła Czechom 45 milionów euro odszkodowania: 35 mln euro rekompensaty oraz 10 mln euro województwu libereckiemu.