"Z siatkami na zakupy ludzie prześcigają się w drodze do sklepów" - opisuje korespondentka CNN, relacjonując nagranie, na którym widać moment otwarcia jednego z osiedli w Szanghaju. 1 czerwca 2022 roku władze złagodziły częściowo surowy lockdown wprowadzony w związku z pojawieniem się ognisk koronawirusa. Wśród mieszkańców wciąż utrzymuje się poczucie nieufności i niepokoju. Obawiają się kolejnego zamknięcia, niektórzy chcą wyjechać z miasta, póki to możliwe.

REKLAMA

Relief, disbelief in Shanghai. City begins to exit brutal lockdown.Most of Shanghai's' 25 million can go out, but >half a million still locked in. Past few months have eroded people's trust in the government. (This story was censored in China) @cnn @OutFrontCNN pic.twitter.com/PeTwFFVcWw

selinawangtvJune 1, 2022

Zamknięci w mieszkaniach, na osiedlach albo w swoich biurach - tak przez ostatnie dwa miesiące wyglądało życie mieszkańców Szanghaju. Uznawany za najbogatsze miasto Chin, od przełomu marca i kwietnia objęty był surowym lockdownem. Dzisiaj zluzowano część obostrzeń, a większość osiedli otwarto.

Media błyskawicznie obiegło nagranie, na którym widać mieszkańców jednej z dzielnic Szanghaju, którzy wybiegają na ulicę. Z siatkami na zakupy ludzie prześcigają się w drodze do sklepów. Po ponad dwóch miesiącach totalnego, surowego lockdownu Szanghaj się otworzył. Na stacjach dziesiątki osób, które próbują wyjechać z miasta. Boją się, że znów zostaną zamknięci. Ale nie wszystkim uda się wyjechać w ten sposób, dlatego już wcześniej - minionej nocy - widać było ludzi z plecakami lub torbami przymocowanymi do rowerów. Inni z kolei ze śpiworami i bagażami przenieśli się na dworce, nie chcą wracać do domów - mówi korespondentka CNN.

Zniesienie wielu ograniczeń, wprowadzonych z powodu rozprzestrzeniania się Covid-19, ma umożliwić firmom wznowienie pracy - zapowiedziały w niedzielę władze Szanghaju. Wiceburmistrz Wu Qing zapewnił, że miasto będzie "w pełni wspierać i organizować wznowienie pracy oraz produkcji w przedsiębiorstwach różnych branż".

Jednak mieszkańcy nie wierzą tym zapewnieniom. Dlatego też tak wiele osób stara się wyjechać nie tylko z miasta, ale i z kraju.

Wciąż ok. 650 tysięcy mieszkańców tego 26-milionowego miasta pozostaje w zamknięciu.

W czasie lockdownu w mediach pojawiły się liczne doniesienia o niedoborach żywności i lekarstw, braku dostępu do pilnie potrzebnej opieki medycznej oraz spartańskich warunkach w masowych ośrodkach kwarantanny.

Sieci społecznościowe obiegły krytyczne komentarze i nagrania, pokazujące mieszkańców protestujących przeciwko restrykcjom.

Większość państw rozluźniła restrykcje koronawirusowe po zaszczepieniu znacznego odsetka ludności, ale władze Chin obstają przy strategii "zero covid" i dążą do całkowitego wyeliminowania wirusa, sięgając przy tym po surowe środki. Restrykcyjne środki, podobne do tych w Szanghaju, wprowadzono w wielu innych dużych chińskich miastach.