Ministrowie spraw zagranicznych Rosji i Ukrainy rozmawiali w cztery oczy przy okazji odbywającego się w Hadze szczytu ws. bezpieczeństwa nuklearnego. To pierwszy kontakt Siergieja Ławrowa i Andrija Deszczycy. Szef rosyjskiego MSZ ujawnił, że do rozmowy doszło z polecenia Władimira Putina. Miał się spotkać także z Radosławem Sikorskim. Wyszedł jednak w czasie wystąpienia Deszczycy i nie wrócił.

REKLAMA

Zdjęcie ze spotkania ukraińskiego i rosyjskiego ministra zamieściła wiceszefowa departamentu informacji MSZ Rosji Maria Zacharowa. Zaznaczyła, że była to rozmowa w cztery oczy.

Szef rosyjskiego MSZ ujawnił po kilku godzinach, że do spotkania z Deszczycą doszło z polecenia prezydenta Rosji w celu podtrzymania roboczych kontaktów z Kijowem. Prezydent już dość dawno powiedział, że polecił członkom rządu podtrzymywać robocze kontakty z wyznaczonymi przez Radę Najwyższą (parlament) pełniącymi obowiązki różnych ministrów Ukrainy, i takie kontakty są realizowane. To był jeden z nich - powiedział Ławrow.

Omówiliśmy bieżące sprawy i zadania, które według nas należy uwzględnić w celu przezwyciężenia wewnątrzukraińskiego kryzysu - powiedział szef rosyjskiej dyplomacji. To sprawy przede wszystkim samych Ukraińców - dodał.

Ławrow, który w poniedziałek spotkał się w Hadze z szefem amerykańskiej dyplomacji Johnem Kerrym, oświadczył, że odniósł wrażenie, iż także USA rozumieją, że na Ukrainie niezbędna jest reforma konstytucyjna. Rozmawialiśmy o konieczności zaapelowania do władz w Kijowie, by zwróciły szczególną uwagę na reformę konstytucyjną, która uwzględniałaby interesy wszystkich regionów Ukrainy - powiedział Ławrow. Dodał, że Rosja i USA, o czym rozmawiał z Kerrym, mają zamiar kontynuować prace w kwestii chemicznego rozbrojenia Syrii.

Rosyjski minister spraw zagranicznych powiedział w Hadze reporterom, że to nie problem, jeśli nie dojdzie do spotkania grupy G8. Jeśli nasi zachodni partnerzy uznali, że ten format się wyczerpał, nie będziemy się kurczowo go trzymać. Nie sądzimy, że będzie to wielkim problemem, jeśli (G8) się nie zbierze - powiedział Ławrow.

Po zajęciu przez Rosję Krymu przywódcy grupy G7 (najbardziej uprzemysłowionych państw świata) wstrzymali przygotowania do szczytu G8 (tychże państw plus Rosji), który miał się odbyć w czerwcu w Soczi nad Morzem Czarnym.

Szef MSZ Rosji miał w kuluarach szczytu spotkać się także z polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Wyszedł jednak z sali obrad, gdy przemawiał Deszczyca.

Sikorski poleci na Ukrainę

Sikorski zapowiedział natomiast, że w środę poleci na Ukrainę i odwiedzi Kijów oraz Odessę. Mam nadzieję, że inni europejscy koledzy też takich wizyt dokonają - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Oświadczył też, że wraz z kanclerz Niemiec, sekretarzem generalnym ONZ i innymi liderami Zachodu, Polska opowiada się za utrzymaniem wiarygodności gwarancji bezpieczeństwa, w tym tych danych Ukrainie w 1994 roku w ramach Memorandum Budapeszteńskiego. Ukraina zrobiła w 1994 roku dokładnie to, co chcielibyśmy, aby Korea Północna zrobiła dzisiaj i dlatego bardzo ważne jest przywrócenie integralności terytorialnej Ukrainy, tak aby nasze przyszłe tego typu gwarancje były wiarygodne i interesujące dla krajów o ambicjach nuklearnych - podkreślił.

Minister zaznaczył, że gwarantami podobnych umów powinny być nie tylko państwa sygnatariusze, ale także cała społeczność międzynarodowa, w której interesie jest, aby niektóre kraje zrezygnowały ze swojego potencjału nuklearnego.

Szef MSZ odmówił komentarza w sprawie wzmocnienia sankcji wobec Rosji. Powiedział, że rozmowy na ten temat są prowadzone w małym gronie.

Światowi przywódcy debatują o broni atomowej

Dwudniowy szczyt w Hadze z udziałem przedstawicieli 53 państw dotyczy bezpieczeństwa nuklearnego, czyli udaremnienia organizacjom terrorystycznym i przestępczym dostępu do broni atomowej i materiałów do jej produkcji.

W obradach biorą udział między innymi: prezydent USA Barack Obama, premier Wielkiej Brytanii David Cameron i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Polskę reprezentuje szef MSZ Radosław Sikorski.

(MRod)