"Po przerwaniu dostaw prądu na kontrolowany przez Moskwę Krym, do granicy z obwodem chersońskim na Ukrainie od strony półwyspu podjechało kilkanaście rosyjskich czołgów i systemy rakietowe Grad" – oświadczył przedstawiciel ukraińskiego MSW Ilia Kiwa. Na Krymie po wysadzeniu w nocy z soboty na niedzielę słupów energetycznych nie działają bankomaty, zamknięto przedszkola, a prądu nie ma w 150 szkołach.

REKLAMA

Wiemy, że rosyjskie wojska przerzuciły czołgi, około dwunastu, bezpośrednio do linii rozdziału. Jest to jeden z wariantów rozwoju wydarzeń; chodzi o to, żeby nie odebrali oni (Rosjanie) blokady energetycznej jako powodu wprowadzenia swoich wojsk na Ukrainę - powiedział Kiwa w jednej ze stacji telewizyjnych.

Oficer przekazał, że czołgi i Grady zostały zauważone "na praktycznie wszystkich trzech kierunkach", co oznacza najprawdopodobniej trzy drogi między obwodem chersońskim a Krymem. Znajdują się na nich posterunki graniczne Kołonczak, Czapłynka i Czonhar.

Kiwa oświadczył, że MSW ma informacje, że rosyjskie wojska zostały postawione w stan gotowości bojowej, w związku z czym patrole na granicy po stronie ukraińskiej zostały wzmocnione. Powiedział także, że remont trakcji energetycznych, które zostały zniszczone przez wybuchy, dotychczas się nie rozpoczął.

Wysadzili słupy energetyczne

Przypomnijmy, że w nocy z soboty na niedzielę nieznani sprawcy wysadzili dwa słupy energetyczne w obwodzie chersońskim na granicy z Krymem. Rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych ogłosiło na Krymie stan wyjątkowy do czasu pełnego przywrócenia dostaw energii elektrycznej.

Ogółem na Krym dostarczano prąd czterema trakcjami. Dwie pierwsze zostały uszkodzone - także przez nieznanych sprawców - jeszcze w piątek. W związku z odcięciem prądu na liczącym prawie 2 mln mieszkańców Krymie poniedziałek jest dniem wolnym od pracy.

Nieczynne są przedszkola i odwołano nauczanie w młodszych klasach szkół. W miastach odłączono oświetlenie ulic, wstrzymano ruch trolejbusów i ograniczono dostawy wody. Media na Krymie piszą o ogromnych kolejkach do stacji benzynowych i bankomatów. Donoszą także o masowym wykupywaniu żywności, agregatów prądotwórczych, latarek i świeczek.

Zakaz wwozu towarów na okupowany Krym

Tymczasem rząd Ukrainy wydał w poniedziałek decyzję o przerwaniu towarowych połączeń transportowych z zaanektowanym przez Rosję Krymem. Komunikat w tej sprawie opublikowano na stronie internetowej Rady Ministrów. Decyzja zapadła w odpowiedzi na apel prezydenta Petra Poroszenki. W przesłanym liście do premiera, szef państwa zaproponował utworzenie grupy roboczej, której zadaniem będzie analiza następstw całkowitego wstrzymania ruchu samochodów ciężarowych i towarowego ruchu kolejowego między Ukrainą a Krymem, a także wstrzymania handlu z półwyspem.

Poroszenko wskazał, że jego propozycja to wynik działań, podejmowanych przez obecne władze Krymu wobec aktywistów tatarskich i ukraińskich, którzy pozostają na półwyspie. Przypomniał, że na Krymie toczą się śledztwa przeciwko organizatorom prowadzonej przez Tatarów blokady żywnościowej zajętego przez Rosję terytorium.

Jaceniuk na specjalnie zwołanym posiedzeniu rządu polecił przygotowanie projektu rozporządzenia ws. połączeń transportowych oraz nakazał opracowanie konkretnej listy towarów, których nie będzie można sprzedawać na Krym. Ma w tym uczestniczyć Medżlis, czyli samorząd krymskich Tatarów, który po aneksji Krymu działa na terytorium Ukrainy.

Szef rządu ukraińskiego ostrzegł także w poniedziałek, że w razie ogłoszenia przez Moskwę embarga żywnościowego wobec Ukrainy władze w Kijowie podejmą takie same działania wobec Rosji. Rosyjskie groźby wprowadzenia embarga dla ukraińskich towarów od 1 stycznia będą oznaczały takie same kroki ze strony ukraińskich władz. Na każdą rosyjską decyzję o embargu przeciw Ukrainie odpowiedzią będzie embargo przeciwko Rosji - powiedział Jaceniuk.

O przerwanie dostaw prądu apelują do władz w Kijowie Tatarzy

Ukraina dostarcza na zajęty przez Rosjan Krym ok. 80 proc. potrzebnej mu energii. O przerwanie dostaw apelują do władz w Kijowie krymscy Tatarzy, którzy po aneksji półwyspu wyjechali na tzw. Ukrainę kontynentalną, a od września prowadzą żywnościową blokadę Krymu.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne.

(mal)