Pięć osób zginęło, a co najmniej 49 zostało rannych w wyniku wtorkowego rosyjskiego uderzenia rakietowego na ukraińskie miasto Dniepr. Wszyscy poszkodowani oraz ofiary to cywile. O kolejnej zbrodni wojennej popełnionej przez Federację Rosyjską w Ukrainie poinformował szef dniepropietrowskiej obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Hanża.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

„Cztery osoby zginęły, 25 zostało rannych – takie są skutki wrogiego ataku na Dniepr. 21 osób trafiło do szpitala. 10 jest w stanie krytycznym (...)” - napisał we wtorkowe południe Ołeksandr na Telegramie. Wieczorem ukraińskie władze zaktualizowały te tragiczne statystyki, informując, że w wyniku rosyjskich ataków w ciągu ostatniej doby zginęło co najmniej pięć osób, w tym ośmioletni chłopiec, a 49 osób zostało rannych w obwodach: chersońskim, donieckim, czerkaskim i charkowskim.

Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy zaznaczyło, że jeśli chodzi o Dniepr, ofiary śmiertelne i ranni to osoby cywilne, które podczas ataku poruszały się własnymi samochodami. Dodano, że uszkodzony został obiekt infrastruktury cywilnej oraz pojazdy mieszkańców miasta.

„To kolejna zbrodnia wojenna Rosji popełniona na ludności cywilnej” - czytamy w komunikacie władz.

Dniepr pełni rolę strategicznego zaplecza logistyczno-medycznego i przemysłowego. Jest kluczowym węzłem, którego ewentualna utrata w wojnie z Rosją mogłaby poważnie osłabić zdolności obronne Ukrainy. Miasto jest nieustannie celem ataków rosyjskich sił, które okupują część obwodu dniepropietrowskiego.