Pięć meczów, pięć zwycięstw, 15 zdobytych punktów – takim bilansem mogą się pochwalić polscy siatkarze podczas tegorocznych mistrzostw świata. Duży udział w tym sukcesie mają dwaj zawodnicy, dla których przygoda z seniorską reprezentacją rozpoczęła się niedawno. Mowa o Jakubie Kochanowskim i Arturze Szalpuku. Kim są młodzi bohaterowie reprezentacji?

REKLAMA

Artur Szalpuk to 24-letni przyjmujący występujący w PGE Skrze Bełchatów. Pochodzi z Olsztyna, a swoją karierę siatkarska rozpoczynał w MKS MDK Warszawa. Ostatni sezon spędził w Treflu Gdańsk. W zespole z Pomorza pełnił rolę lidera drużyny. Skromny zawodnik w rozmowie z Polską Agencją Prasową przyznał, że cztery lata temu, gdy Polacy zdobywali mistrzostwo świata, on dopiero marzył o występach w kadrze.

Oglądałem MŚ i przygotowywałem się do sezonu w klubie w Warszawie lub byłem na kadrze juniorskiej...Aż tak dokładnie nie pamiętam, ale na pewno byłem po swoim pierwszym roku występów w PlusLidze i kibicowałem chłopakom występującym w MŚ - przyznał.

Dziś, w kadrze Vitala Heynena, który uwielbia rotować składem, Szalpuk jest jednym z tych graczy, którzy najczęściej rozpoczynają mecz w pierwszej szóstce, choć sam uważa, że nie jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji.

"Kubi" (Michał Kubiak - PAP) i "Zati" (Paweł Zatorski - PAP). Myślę, że oni są nie do ruszenia w tej drużynie, a resztę trener dobiera. Ja się nie czuję podstawowym zawodnikiem. Czuję się częścią drużyny i czuję, że mogę jej pomóc osiągnąć fajny wynik, ale nie wiem do końca, czy można tu w ogóle stosować takie pojęcie jak "podstawowy zawodnik". Może tylko do tych dwóch siatkarzy, których wymieniłem. Ja się tym wszystkim nie zajmuję. Po prostu wychodzę - czy to z ławki, czy w pierwszym składzie - chcę grać na 100 procent i dać coś od siebie drużynie oraz pomóc jej wygrać mecz"
Artur Szalpuk

Choć przyjmujący nie widzi w sobie "pewniaka", to za jedną z kluczowych postaci pierwszej fazy mundialu mają go na pewno fani, których u których wielokrotnie wzbudzał radość punktując z lewego skrzydła.

Środkowy ze "złotej generacji"


Druga bardzo istotna, młoda postać w reprezentacji Heynena, to Jakub Kochanowski. Dla 21-letniego siatkarza to dopiero drugi sezon w seniorskiej reprezentacji. Debiut zaliczył w turnieju Ligi Światowej w Pesaro w 2017 roku.

Wcześniej święcił jednak sukcesy w kadrach juniorskich. Kochanowski to członek "złotej generacji" siatkarzy Sebastiana Pawlika, która zdobywała medale we wszystkich możliwych rozgrywkach juniorskich. Środkowy może się pochwalić m.in. mistrzostwem świata kadetów z 2015 roku, złotym medalem mistrzostw świata juniorów z 2017 roku i mistrzostwem Europy juniorów z 2016 roku. W kadrze juniorskiej, która nie przegrała żadnego z 48 meczów, często pełnił rolę kapitana.

Wyróżniający się talentem środkowy rozpoczynał swoją karierę w AZS-ie Olsztyn. W klubie z Warmii zaliczył też przełomowy sezon. W rozgrywkach PlusLigi 2017/2018 zachwycił komentatorów stabilną formą i dynamiczną grą na środku siatki. Był najlepiej blokującym siatkarzem ligi. Świetne występy zaowocowały transferem do PGE Skry Bełchatów. Tam ma zastąpił jednego z najlepszych siatkarzy świata grających na pozycji środkowego - Srecko Lisinaca.

W seniorskiej kadrze - jak do tej pory - radzi sobie naprawdę dobrze. Wystarczy wspomnieć mecz z Iranem. Wtedy, w kluczowym momencie Kochanowski posłał w stronę Irańczyków serię bardzo trudnych zagrywek i tym samym przyczynił się do zwycięstw Polski w stosunku 3:0.

Dziękuję za pochwały, ale najważniejsze, że wygraliśmy szybko w trzech setach. W takich meczach najbardziej buduje się drużyna. To, że wytrzymaliśmy i przeszliśmy razem taką batalię, to na pewno zaowocuje w przyszłości - mówił po tym meczu 21-letni zawodnik.

Dobra gra naszych młodych zawodników cieszy, ale największe sprawdziany dopiero przed nimi. Druga faza mundialu startuje 21 września.

(nm)