Kandydatem na premiera będzie lider największej partii opozycyjnej: moja skromna osoba - poinformował w Poznaniu lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Wcześniej zapowiedział, że Koalicja Obywatelska złoży wniosek o odwołanie Mateusza Morawieckiego z funkcji szefa rządu.

REKLAMA

Zapowiedź wniosku o odwołanie Morawieckiego padła w czasie konwencji Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu. Zgłoszenie wniosku o wotum nieufności wobec Rady Ministrów wymaga wskazania kandydata na premiera. Schetyna był więc pytany przez dziennikarzy po konwencji o to, kogo Koalicja Obywatelska zaproponuje na to stanowisko.

My nie robimy premiera z tabletu, nie traktujemy tego niepoważnie - tak, jak robił to Kaczyński, kiedy prezentował kandydata na premiera z tabletu. Przedstawiciel największej partii opozycyjnej, czyli moja skromna osoba, będzie kandydatem na Prezesa Rady Ministrów - poinformował Grzegorz Schetyna.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer dodała z kolei, że "wydaje się czymś naturalnym, że lider Koalicji Obywatelskiej jest jednocześnie kandydatem na premiera".

W ten sposób nie robimy z tego jakiejś hucpy, tylko poważną debatę o przyszłości państwa. Liczymy na to, że odbędzie się poważna debata na temat tego, czy może premier kłamać, czy może premier pogardzać Polakami, czy może premierem być człowiek, który po prostu okazał się niepoważny - podkreśliła.

W tym Sejmie cały czas ogranicza się możliwość debaty. Wotum nieufności jest jedną ze ścieżek, żeby móc poważnie porozmawiać o państwie - przekonywała również Lubnauer.

Wcześniej, podczas konwencji, Grzegorz Schetyna mówił, że wniosek o odwołanie szefa rządu jest konieczny, bo "nie może być premierem Polski ktoś, komu udowodniono kłamstwo".

Nie może rządzić ktoś, kto mówi: "Ludzie są tacy głupi, że to działa" - dodał, odwołując się do ujawnionych niedawno nagrań z tzw. taśm Morawieckiego.

To było o was, o mnie, o każdym z nas - o pielęgniarce, o kierowcy ciężarówki, nauczycielce, sprzedawcy, u którego robimy zakupy. Wszyscy są dla niego głupi, każdego można oszukać, wykorzystać i wykiwać. Jak trzeba gardzić Polakami, żeby tak o nich mówić? - pytał lider PO.

Cytowane słowa Mateusza Morawieckiego pochodzą z nagrań zarejestrowanych w czasie, gdy był prezesem banku BZ WBK. Jak informował portal Onet, Morawiecki w rozmowie, która miała miejsce w restauracji "Sowa i Przyjaciele", komentując reklamę banku BZ WBK z Chuckiem Norrisem, powiedział: Ludzie są tacy głupi, że to działa. Niesamowite.

Słowa Grzegorza Schetyny o tym, że "nie może być premierem Polski ktoś, komu udowodniono kłamstwo", odnosiły się natomiast do wyroku wydanego pod koniec września w trybie wyborczym przez Sąd Apelacyjny w Warszawie: orzekł on, że premier Mateusz Morawiecki ma sprostować swoją wypowiedź nt. braku inwestycji infrastrukturalnych za rządów PO i PSL.

Chodziło o głośne słowa Morawieckiego wygłoszone 15 września w lubuskim Świebodzinie. W czasie spotkania z mieszkańcami szef rządu mówił m.in.: Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili, że "budujmy nie politykę, tylko drogi i mosty". Nie było ani dróg, ani mostów!.

Sprostowanie premiera ukazało się w telewizjach 27 września.


(e)