"Komisja Europejska jest zaniepokojona ostateczną decyzją Sejmu w sprawie ustaw sądowych i sytuacją w Polsce dotyczącą praworządności" - poinformował w piątek na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Christian Wigand.

REKLAMA

Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand poproszony o komentarz do faktu odesłania uchwały Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego powiedział wprost, że Komisja nie ma wątpliwości co do prawomocności Sądu Najwyższego, ma je jednak w stosunku do Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, w związku z pojawiającymi się wątpliwościami co do prawomocności Trybunału Konstytucyjnego uruchomiono art. 7 traktatu Unii Europejskiej wobec Polski.

Dziś premier Mateusz Morawiecki skierował do TK wniosek o zbadanie z zgodności konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały SN.

W czwartek sędziowie Sądu Najwyższego odpowiedzieli na zagadnienie prawne dotyczące rozbieżności w orzecznictwie SN, dotyczące udziału w składach sędziowskich osób wyłonionych przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie i statusu takich sędziów. Według SN, skład sądu jest nienależyty, gdy znajduje się w nim sędzia wyłoniony przez KRS w obecnym składzie. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia, ani do rozpoczętych już postępowań karnych. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN, których uchwała dotyczy bez względu na datę ich wydania.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Morawiecki odsyła sprawę głośnej uchwały Sądu Najwyższego do Trybunału Konstytucyjnego

Rzecznik powiedział również, że KE jest "bardzo zaniepokojona sytuacją dotyczącą praworządności w Polsce, w szczególności ostatecznym przyjęciem nowelizacji prawa o organizacji sądów". Ostrzegł także, że Komisja nie zawaha się użyć dostępnych jej środków, co jest niewątpliwie zapowiedzią uruchomienia procedury o naruszenie prawa. Procedura taka może się zakończyć pozwem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiego.

NIE PRZEGAP: Komisja Europejska chce zamrożenia Izby Dyscyplinarnej SN. Wniosek trafił do TSUE

Ustawa krytykowana przez opozycję, środowisko prawnicze, KE

Wczoraj Sejm przegłosował nowelę ustaw sądowych. Przepisy rozszerzają odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów i wprowadzają zmiany w procedurze wyboru I Prezesa Sądu Najwyższego. Oznacza to, że nowela trafi teraz do podpisu prezydenta.

Za odrzuceniem uchwały Senatu zagłosowało 234 posłów PiS. Przeciwko odrzuceniu było 211 posłów z KO, Lewicy oraz PSL-Kukiz15. Dziewięciu posłów Konfederacji wstrzymało się od głosu. Zgodnie z zapowiedzią prezydenckiego ministra Andrzeja Dery, prezydent Andrzej Duda złoży pod nią podpis.

Nowelizacja była krytykowana nie tylko przez opozycję, czy środowiska prawnicze. Spotkała się również z jednoznacznie negatywnymi ocenami na arenie międzynarodowej.

Komisja Wenecka w swojej opinii na temat jeszcze przed przyjęciem ustawy przez Sejm stwierdziła, że "nowelizacja ustaw sądowych może być postrzegana jako dalsze osłabienie wymiaru sprawiedliwości w Polsce". KW ostrzegała też, że nowela to "schizma w polskim systemie prawnym, która grozi potężnym chaosem, bo status sędziów mianowanych na wniosek nowej upolitycznionej KRS jest podważany" - stwierdzono. Prawnicy w opinii zwrócili też uwagę na "rosnący wpływ ministra sprawiedliwości, ograniczający rolę sędziów". Niektóre przepisy mogą doprowadzić nawet do unieważnienia prawomocnych już wyroków.

Vera Jourova, nowa wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, w grudniu wysłała do marszałków Sejmu i Senatu, premiera i prezydenta list w sprawie ustawy dyscyplinującej sędziów. Zachęciła polskie władze do skonsultowania z Komisja Wenecką Rady Europy tego projektu. Zachęciła też wszystkie organy państwa do wstrzymania procedowania projektu do czasu, aż zostaną przeprowadzone wszystkie niezbędne konsultacje. Doczekała się odpowiedzi tylko od marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Tymczasem 14 stycznia KE zdecydowała, że występuje do Trybunału Sprawiedliwości UE o środki tymczasowe w sprawie przepisów dotyczących reżimu dyscyplinarnego wobec polskich sędziów. Chodzi o inną, wcześniej przyjęta ustawę, co do której 10 października 2019 roku KE zdecydowała o skierowaniu skargi do TSUE. Dotyczy też systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce. KE zdecydowała się na ten krok "aby chronić sędziów przed kontrolą polityczną". Jak uzasadniała, nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm w procedurze o charakterze politycznym.

ZOBACZ WIĘCEJ: Zbigniew Ziobro o opinii Komisji Weneckiej: Parodia