Wykonawca gdańskiego stadionu PGE Arena zapłaci karę za 18 dni opóźnienia, z jakim oddano obiekt na Euro 2012. Chodzi o niecałe cztery miliony 700 tysięcy złotych.

REKLAMA

Ostatecznym terminem oddania stadionu był osiemnasty lipca. Pierwotnym - 30 kwietnia. Kary nie naliczono za cały ten czas, bo komisja rozliczeniowa uznała za słuszne roszczenia wykonawcy o przesunięcie terminu budowy o dwa miesiące. Wiarygodnym wytłumaczeniem opóźnienia okazała się ostra zima i problemy z instalacjami teletechnicznymi.

Za pozostałe dni naliczono 4 mln 696 tysięcy złotych kary. Urzędnicy przyznają, że to kara odpowiednia. Nie rekompensuje jednak kompromitacji związanej z odwołanym w czerwcu spotkaniem Polska - Francja i wielokrotnym odbieraniem obiektu przez straż pożarną. Wartość tej straty medialnej nikt nie jest w stanie wycenić - mówi wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski.

Budowa stadionu PGE Arena trwała 26 miesięcy, od 15 grudnia 2008 roku. Zakończyła się 18 lipca 2011 roku. Na prośbę wykonawcy obiekt miał być oddany najpóźniej 30 czerwca zeszłego roku. Z powodu 18 dni spóźnienia nałożono kary umowne. Wartość kontraktu generalnego wykonawcy została zmniejszona - z 432 milionów złotych (netto) do nieco ponad 427 mln złotych.

Całkowity koszt budowy obiektu sięgnął ok. 700 milionów złotych. Koszty obejmują przygotowanie terenu, odtworzenie ogródków działkowych i samą budowę stadionu.