Tylko w jednym sądzie w Dublinie z powodu zastrzeżeń do niezależności polskich sądów zawieszono dotąd ekstradycję ponad 20 osób, poszukiwanych w związku z przestępstwami popełnionymi w Polsce. Od tego, czy nasze sądy przekonają irlandzką sędzię, że poszukiwani mogą liczyć w kraju na uczciwy proces zależy dziś wykonanie ponad 30 Europejskich Nakazów Aresztowania.

REKLAMA

Dublin - uciekinierzy z Polski

Chodzi o osoby, za którymi polskie władze wystawiły ENA najczęściej w związku z przestępstwami kryminalnymi - kradzieżami, napadami i pobiciami. Niektóre z ich nazwisk nadal można znaleźć w krajowych bazach osób poszukiwanych. Za częścią z nich wydano nawet przez kilka Europejskich Nakazów Aresztowania - rekordzista ma na koncie cztery Europejskie Nakazy Aresztowania.

Procedura stosowania ENA oznacza uproszczone postępowanie, oparte na zaufaniu wymiaru sprawiedliwości państwa odsyłającego do sądów państwa, do którego podejrzany jest przekazywany. Stosowanie ENA zwykle jest automatyczne, jednak nie w sytuacji, kiedy chodzi o wydanie podejrzanego krajowi, w którym europejskie standardy związane z niezależnością sędziów i niezawisłością sądów mogą nie być spełniane.

Podejrzliwa sędzia Donnelly

Takie właśnie wątpliwości miała na początku roku sędzia dublińskiego High Court, do której trafiła sprawa zatrzymanego w Irlandii Artura C. poszukiwanego trzema wydanymi w Polsce Europejskimi Nakazami Aresztowania. Podejrzenia irlandzkiej sędzi związane były z możliwymi naruszeniami zasad niezależności i niezawisłości sądownictwa polskiego w związku z wprowadzanymi w naszym kraju zmianami przepisów. Sędzia Aileen Donnelly zwróciła się więc z pytaniami do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Sąd musi zbadać warunki

25 lipca Trybunał w Luksemburgu wydał wyrok, zgodnie z którym organ sądowy, do którego zwrócono się o wykonanie ENA, musi wstrzymać się od jego wykonania, jeśli uzna, że dana osoba mogłaby być narażona na ryzyko naruszenia prawa do niezawisłego sądu i rzetelnego procesu, ze względu na nieprawidłowości mogące mieć wpływ na niezawisłość władzy sądowniczej w wydającym nakaz państwie członkowskim. TSUE zobowiązał sąd odsyłający podejrzanego do zbadania, czy sąd, przed którym stanie podejrzany spełnia niezbędne dla uczciwego procesu warunki niezawisłości w orzekaniu.

"C...r-issue"

W dublińskim High Court, w którym kwestiami ekstradycji zajmuje się sędzia Aileen Donnelly na jej decyzje o przekazaniu do Polski czeka kilkudziesięciu podejrzanych obywateli polskich.

Po ich zatrzymaniu w Irlandii ich sprawy zostały w sądowych rejestrach opatrzone adnotacją "C...r-issue" - od nazwiska Artura C., na podstawie którego sprawy sędzia zgodnie z wyrokiem TSUE kieruje teraz do sądów w Polsce pytania o szczegóły działania pod rządami nowych przepisów. Nazwisko nie jest tajemnicą ze względu na odmienność przepisów - sądy w Irlandii, inaczej niż np. w Polsce, nie używają imion i inicjałów podejrzanych, ale posługują się ich pełnymi nazwiskami.

Adnotacja "C...r-issue", którą opatrzone są nazwiska podejrzanych, czekających na decyzje o ew. ekstradycji do Polski, oznacza wstrzymanie decyzji o ich wydaniu do czasu wyjaśnienia wątpliwości co do niezależności sądów w Polsce.

Ostatnie posiedzenie High Court w ich sprawie odbyło się wczoraj. Wykonanie 30 wydanych w Polsce ENA w sprawie 21 Polaków pozostaje zawieszone.

Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że ta liczba dotyczy wyłącznie jednego sądu, w jednym z krajów UE - nie największej przecież Irlandii.

(j.)