Turecki rząd poinformował, że siły powietrzne NATO zestrzeliły pocisk balistyczny, który został wystrzelony z Iranu i wszedł w przestrzeń powietrzną Turcji. To już drugi irański pocisk balistyczny w ciągu ostatniego tygodnia, którego celem było południe Turcji - sąsiada Iranu, członka NATO.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
"Pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu, który wtargnął w turecką przestrzeń powietrzną, został zneutralizowany przez siły obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO rozmieszczone we wschodniej części Morza Śródziemnego" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez tureckie ministerstwo obrony.
Resztki pocisku spadły na puste pola w prowincji Gaziantep w Turcji. Nikt nie odniósł obrażeń.
W środę 4 marca siły NATO zneutralizowały po raz pierwszy irański pocisk nad Turcją. W przeciwieństwie do pocisku z zeszłego tygodnia, który został zestrzelony poza Turcją, dzisiejszy pocisk wszedł w turecką przestrzeń powietrzną.
Turcja nie skomentowała żadnych formalnych kroków podjętych w ramach NATO. Wcześniej oświadczyła, że nie zamierza powoływać się na Artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, który wzywa sojuszników do konsultacji w przypadku zagrożenia któregoś z członków. Mogłoby to doprowadzić do Artykułu 5, który wzywałby NATO do obrony zaatakowanego sojusznika.
"Po raz kolejny podkreślamy, że wszelkie niezbędne środki zostaną zdecydowanie i bez wahania podjęte w odpowiedzi na wszelkie zagrożenia skierowane na terytorium i przestrzeń powietrzną naszego kraju" - poinformowało tureckie ministwerstwo.
Nie było jasne, dokąd zmierzał pocisk, zanim został przechwycony przez siły obronne NATO stacjonujące we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Siły powietrzne USA stacjonują w bazie Incirlik w południowej Turcji, a w prowincji Malatya na północnym wschodzie znajduje się baza radarowa NATO, która zapewnia niezbędną ochronę dla sojuszu.
Szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan rozmawiał telefonicznie na temat incydentu ze swoim irańskim odpowiednikiem Abbasem Aragczim. Wezwał m.in. do unikania wszelkich działań, które mogłyby pogłębić trwający kryzys.
Ambasada USA w Turcji nakazała pracownikom rządowym i ich rodzinom opuszczenie konsulatu w Adanie na południu kraju i zdecydowanie zachęciła Amerykanów do opuszczenia południowo-wschodniej Turcji.