Podkarpacka wojewoda Ewa Leniart właśnie teraz ogłasza swoją decyzję o starcie w wyścigu o fotel prezydenta Rzeszowa, zwolniony przez Tadeusza Ferenca. Będzie kandydować z własnego komitetu obywatelskiego.

REKLAMA

Jak już wcześniej informowali nieoficjalnie dziennikarze RMF FM Ewa Leniart wystartuje w wyborach na prezydenta Rzeszowa. Wojewoda woj. podkarpackiego będzie kandydować z własnego komitetu obywatelskiego.

Jestem osobą, która posiada kompetencje i predyspozycje do tego - mówiła jeszcze w sobotę 27 lutego na antenie RMF FM zapytana o to, czy jest gotowa wystartować w wyborach.

Ja przyznam, że od momentu, gdy zostałam wojewodą w Rzeszowie dla Podkarpacia, prezentuję niezmiennie taką samą wizję dla regionu, dla miasta wojewódzkiego. Żeby mógł rozwijać się region, musi rozwijać się stolica województwa, która jest trochę kołem zamachowym dla rozwoju regionu. Zatem silny Rzeszów to gwarancja dobrze rozwijającego się regionu. I tutaj staram się być wierna przez cały ten okres, gdy pełnię urząd wojewody, myślę, że skutecznie, ponieważ trzeba powiedzieć, że mam swój udział w zmianie granic miasta Rzeszowa, gdyż czterokrotnie wydałam pozytywną opinię dla powiększenia Rzeszowa i zyskało to akceptację Rady Ministrów.
mówiła Leniart w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem, zapytana o swoją wizję Rzeszowa.

Leniart ma 44 lata. Jest prawnikiem; w 2014 r. uzyskała stopień doktora nauk prawnych.

W latach 2015 - 2019 była wojewodą podkarpackim. W ostatnich wyborach parlamentarnych została wybrana na posła do Sejmu z listy PiS. Z mandatu zrezygnowała. 13 stycznia 2020 roku premier Mateusz Morawiecki ponownie powołał ją na stanowisko wojewody podkarpackiego.

Wcześniej od 2002 do 2005 kierowała referatem prawno-organizacyjnym w oddziale Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie. Z kolei w latach 2005 - 2007 była koordynatorem, a następnie dyrektorem gabinetu wojewody podkarpackiego. Potem od lutego 2007 do grudnia 2015 roku pełniła funkcję dyrektora rzeszowskiego IPN.

Wybory na prezydenta Rzeszowa po rezygnacji Fereneca

Tadeusz Ferenc, zwalniając miejsce na fotelu prezydenta Rzeszowa, swoje poparcie przekazał wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Warchołowi z Solidarnej Polski. Sam Warchoł oświadczył, że chce być bezpartyjnym kandydatem na prezydenta Rzeszowa. Dzień później prezydium zarządu Solidarnej Polski poparło jego kandydaturę w rzeszowskim wyborczym wyścigu. Już wiadomo jednak, że Warchoł nie będzie miał poparcia całej Zjednoczonej Prawicy. Rzeszowskie struktury Prawa i Sprawiedliwości jednogłośnie przyjęły stanowisko o konieczności wystawienia w zbliżających się wyborach własnego kandydata.

Po stronie opozycji decyzje ws. kandydata - bądź kandydatów - na prezydenta Rzeszowa wciąż nie zapadły.

Na początku marca o starcie w wyborach poinformował Grzegorz Braun. Choć nie pochodzi z Rzeszowa, to startował z tego okręgu zarówno w wyborach do Parlamentu Europejskiego, jak i do Sejmu. Kiedy ogłaszał swoją kandydaturę podkreślił, że "polityka lokalna, regionalna, samorządowa, to bynajmniej nie jest jakaś druga liga podwórkowa". Poinformował, że poszczególne elementy swojego programu będzie prezentował w trakcie kampanii wyborczej. Będę prezentował przyszłość Rzeszowa w suwerennej Polsce - zapowiedział.

Do czasu nowych wyborów prezydenta Rzeszowa, czyli przez najbliższe trzy miesiące, miastem będzie rządził więc komisarz. O tym, że obowiązki prezydenta Rzeszowa będzie pełnił Marek Bajdak, dotychczasowy dyrektor Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim dziennikarz RMF FM Marek Balawajder informował już 19 lutego.

Bajdak do tej pory zajmował się gospodarką nieruchomościami Skarbu Państwa - jest typowym urzędnikiem, niezaangażowanym politycznie. Wcześniej właśnie o taką osobę apelowali wszyscy politycy w Rzeszowie - mówiąc wprost o komisarzu typowo technicznym, który poprowadzi miasto do czasu wyborów.

Co ważne, Marek Bajdak nie będzie stratował w wyborach na prezydenta Rzeszowa.