Zarzuty prania brudnych pieniędzy i udziału w grupie przestępczej w związku z aferą korupcyjną pod kryptonimem "Midas" w sektorze energetycznym usłyszał były minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko. Podejrzani mieli otrzymać ponad 100 mln dolarów w gotówce.
- Były minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko usłyszał zarzuty prania brudnych pieniędzy i udziału w grupie przestępczej w związku ze sprawą "Midas".
- Hałuszczenko został zatrzymany w niedzielę na granicy z Polską przy próbie opuszczenia kraju.
- Jak działała grupa i gdzie trafiały pieniądze? Przeczytasz w tym artykule.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
"Pod kierownictwem procesowym prokuratora SAP (Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej) detektywi NABU (Narodowego Biura Antykorupcyjnego) poinformowali o nowym podejrzeniu w sprawie 'Midas'. Chodzi o byłego ministra energetyki Ukrainy (w latach 2021-2025). Zarzucono mu pranie pieniędzy oraz udział w organizacji przestępczej" - podała w poniedziałek SAP.
W niedzielę, na wniosek NABU, Hałuszczenko został zatrzymany przy próbie opuszczenia kraju. Doszło do tego na granicy z Polską.
W komunikacie SAP poinformowano, że w 2021 r., gdy Hałuszczenko rozpoczął pracę na stanowisku ministra energetyki, na wyspie Anguilla na Morzu Karaibskim, z inicjatywy uczestników organizacji przestępczej, zarejestrowano fundusz, który miał przyciągnąć około 100 mln dolarów "inwestycji". Wśród "inwestorów" funduszu była rodzina Hałuszczenki.
"Materiały uzyskane w Ukrainie oraz w trybie międzynarodowej współpracy z właściwymi organami szeregu państw wskazują, że w okresie przebywania podejrzanego na stanowisku, za pośrednictwem jego zaufanej osoby, znanej jako 'Roket', organizacja przestępcza otrzymała ponad 112 mln dolarów w gotówce z nielegalnej działalności w sektorze energetycznym" - napisano w komunikacie.
Środki te legalizowane były poprzez różne instrumenty finansowe, w szczególności kryptowalutę oraz "inwestowanie" w fundusz. Śledztwo ustaliło, że na rachunki funduszu, którymi dysponowała rodzina podejrzanego, przekazano ponad 7,4 mln dolarów. Ponadto ponad 1,3 mln franków szwajcarskich i 2,4 mln euro wydano w gotówce oraz przekazano rodzinie bezpośrednio w Szwajcarii.
"Część tych środków przeznaczono na opłacenie nauki dzieci w prestiżowych placówkach w Szwajcarii oraz zdeponowano na rachunkach byłej żony (podejrzanego). Pozostałą część złożono na lokacie, z której rodzina wysokiego rangą urzędnika otrzymywała dodatkowy dochód, a także przeznaczała go na własne potrzeby" - podkreśliła SAP.
W listopadzie ub. roku NABU i SAP ujawniły rozległy system korupcyjny w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych jego uczestnicy pobierali od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych, Enerhoatomu, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 mln dolarów.
Zatrzymano pięć osób, a siedmiu innym postawiono zarzuty. W śledztwie, które toczy się pod kryptonimem "Midas", figuruje nazwisko Tymura Mindicza, biznesmena i współpracownika prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Mindicz, który ukrywa się za granica, uważany jest za organizatora całego procederu. NABU podało także, że udokumentowano, jak członkowie organizacji przestępczej przekazywali pieniądze byłemu wicepremierowi Ołeksijowi Czernyszowowi.
Prokuratorzy SAP informowali, że Mindicz nawiązał kontakty z ówczesnym ministrem energetyki (do 17 lipca 2025 roku), a późniejszym ministrem sprawiedliwości - Hałuszczenką. Za jego pośrednictwem Mindicz miał sprawować kontrolę nad przepływami finansowymi w sektorze gazowym i energetycznym Ukrainy. Hałuszczenko miał korzystać z usług Mindicza w celu prania pieniędzy za pośrednictwem pełnomocnika doradcy ministra energetyki Ihora Myroniuka.