W 2023 roku możemy zakończyć pandemię koronawirusa i odwołać stan zagrożenia epidemicznego. Spełniony musi zostać tylko jeden warunek - tak przekonuje wielu ekspertów. Ten niezbędny warunek jest taki, by nie pojawiła się nowa, groźniejsza od obecnych mutacja.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Czy w 2023 roku zakończy się pandemia koronawirusa?

Przechodzimy do fazy, tak jak w przypadku grypy, że zakażenia koronawirusem będą sezonowe. Walka z nimi jest tylko jedna, przez szczepienia - podkreśla wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Zarówno resort zdrowia, jak i lekarze przewidują, że 2023 rok może przynieść zalecenia, by korzystać z kolejnych, na przykład piątej i szóstej, dawek przypominających szczepionki przeciwko Covid-19. Myślę, że minimum będziemy szczepić się raz w roku, jeżeli nie dwa razy w roku, bo ten wirus ma duży potencjał zmienności i ten wirus z nami zostanie, wiemy o nim coraz więcej, choć wciąż wiele potrafi nas zaskoczyć - prognozuje epidemiolog, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego profesor Marcin Czech.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska dodaje, że w 2023 roku być może zniknie obowiązek zasłaniania nosa i ust w szpitalach, przychodniach i w aptekach. Aktualne przepisy zakładają, że maseczki są wciąż obowiązkowe w placówkach ochrony zdrowia do końca marca. Formalnie maseczki w końcu zrzucimy. Myślę, że maseczki zostaną z nami nawet, gdy takiego obowiązku nie będzie. Widzimy to za granicą: osoba, która ma objawy infekcji, zakłada maseczkę, by chronić innych. Ten nawyk może zostać z nami zdecydowanie dłużej - dodaje wiceminister.

Lekarze ostrzegają przed powikłaniami po zakażeniu koronawirusem, które w nadchodzących miesiącach mogą pojawiać się u wielu osób. Obecną fazę epidemii immunolog doktor Paweł Grzesiowski nazywa fazą utajoną. Nie znamy dokładnej liczby zakażeń przez brak masowych testów. Wiele osób zapomniało o pandemii. Skutki tego możemy zobaczyć za jakiś czas: widzimy w naszych gabinetach dzieci, które przechodziły zakażenie koronawirusem, często łagodnie, ale teraz mają objawy Long-Covid. Osób z takimi powikłaniami może być dużo - dodaje doktor Paweł Grzesiowski.

Początek 2023 roku zapowiada się na razie jako trudny. Według prognoz resortu zdrowia, druga połowa stycznia przyniesie wzrost liczby zakażeń koronawirusem. Dziennie potwierdzanych może być około pięciu tysięcy przypadków. Chodzi tu o oficjalne, rejestrowane statystyki.

Zdaniem lekarzy, groźna cały czas może być też grypa, której szczyt zachorowań przypada zwykle na styczeń, luty i marzec.

2023 rok zapowiada się jako ten, w którym koronawirus będzie coraz mniej groźny, lecz zasady, których nauczyła nas pandemia, takie jak dystans czy maseczki, będziemy wykorzystywać w ochronie przed innymi wirusami.

Jaki był 2022 rok w pandemii?

Koniec większości pandemicznych obostrzeń i likwidacja oddziałów covidowych w szpitalach - to najważniejsze wydarzenia mijającego roku, które dotyczyły pandemii. Z pewnością ważnym i symbolicznym momentem było zdjęcie maseczek. Pod koniec marca oficjalnie zniesiony został obowiązek zasłaniania nosa i ust w pomieszczeniach zamkniętych. Wyjątkiem do tej pory są tylko szpitale, przychodnie i apteki.

W marcu zniknęły też izolacja dla zakażonych koronawirusem oraz masowe punkty testowania w kierunku Covid-19.

Równolegle w 2022 roku pojawiały się też nowe szczepionki przeciwko koronawirusowi, zaktualizowane o dominujący teraz wariant omikron. Widać, że jesteśmy w stanie wyprodukować szczepionki, które mają uaktualniony skład. Przyszłością są uaktualnione szczepionki - przewiduje specjalista chorób zakaźnych, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, ekspert Lux Medu profesor Ernest Kuchar. To, czy będą powstawać nowe szczepionki, zależy też od tego, czy będą nowe mutacje. My zawsze jesteśmy za wirusem, nie udaje się go wyprzedzić - dodaje.

Prawo do szczepień przeciwko Covid-19 w 2022 roku zyskały najmłodsze dzieci, które skończyły pół roku. Mimo wystawienia dla nich prawie dwóch milionów skierowań, preparat przyjęło zaledwie kilkaset dzieci w całej Polsce, które skończyły sześć miesięcy, a nie mają jeszcze pięciu lat.

Obecnie nie ma zainteresowania szczepieniami - zaznacza rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych doktor Michał Sutkowski. Musimy uważnie patrzeć na prognozy: w Chinach mamy i będziemy mieć bardzo dużo zakażeń. Apelujemy o przyjmowanie czwartej i trzeciej dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi, apelujemy o szczepienia dzieci, apelujemy do kobiet w ciąży, by korzystały z preparatu - dodaje.

Jednocześnie widać, że każda kolejna dawka szczepionki przeciwko koronawirusowi przyciąga mniej zainteresowanych niż poprzednie. Podstawowe szczepienie przyjęło około 60. procent naszej populacji. Czwartą dawkę już tylko około sześciu procent. I choć o pandemii i szczepieniach w mijającym roku mówiło się dużo mniej niż w dwóch poprzednich, lekarze przypominają, że koronawirus wciąż jest i wciąż może być groźny, choć dzieje się tak na szczęście zdecydowanie rzadziej niż wcześniej. Obecnie, w dniu pisania tego artykułu, czyli 30 grudnia 2022 roku w szpitalach w całej Polsce przebywa ponad 1100 pacjentów zakażonych koronawirusem i ponad 1600 osób chorujących na grypę.