Większość Brytyjczyków popiera wyjście ich kraju z Unii Europejskiej ze względu na obawy związane z kryzysem imigracyjnym - wynika z najnowszego sondażu. Sondaż przeprowadzony przez ośrodek Survation na zlecenie "Mail on Sunday" pokazuje, że spośród respondentów mających wyrobione zdanie na ten temat 51 proc. popiera "Brexit", a 49 proc. wolałoby, by ich kraj pozostał w UE. Zwolennicy "secesji" przeważają nad jej przeciwnikami po raz pierwszy od listopada ubiegłego roku.

REKLAMA

Chociaż wynik badania mieści się w granicach błędu statystycznego, to w poprzednim takim sondażu z przełomu czerwca i lipca poparcie dla opuszczenia Unii było na poziomie 45 proc., podczas gdy przeciwnych takiemu rozwiązaniu było 54 proc. pytanych - zauważa agencja Reutera.

Ponadto część wyborców popierających pozostanie Wielkiej Brytanii w UE przyznało, że rozważyliby zmianę stanowiska, gdyby obecny kryzys imigracyjny w Europie się pogłębił.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 3-4 września z udziałem 1004 pełnoletnich osób.

Jak komentuje Reuters, kryzys imigracyjny wybuchł w trudnym momencie dla Camerona, który obiecał wyborcom referendum w 2017 r. w sprawie członkostwa kraju w UE, a jeszcze wcześniej renegocjację warunków traktatowych wiążących Brytyjczyków z Unią.

Wielka Brytania gotowa przyjąć 15 tys. uchodźców z Syrii

Według "Sunday Times" brytyjski rząd jest gotów przyjąć 15 tys. syryjskich uchodźców. Chce też uzyskać zgodę parlamentu na włączenie brytyjskiego lotnictwa w ataki powietrzne przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii.

Premier David Cameron chce, by głosowanie w sprawie ataków lotniczych odbyło się na początku października. W poprzednim głosowaniu w tej sprawie, w 2013 r., posłowie nie dali takiej zgody. Rząd zamierza także rozpocząć ofensywę wojskową i wywiadowczą przeciw przemytnikom ludzi - podał "Times", powołując się na wysokich rangą przedstawicieli władz w Londynie.

Według źródeł gazety rząd jest obecnie gotów relokować do W. Brytanii 15 tys. uchodźców z pogrążonej w wojnie domowej Syrii, którzy przebywają obecnie w obozach rozmieszczonych na Bliskim Wschodzie.

Minister finansów George Osborne powiedział niedawno, że Wielka Brytania i Europa poza oferowaniem uchodźcom schronienia muszą znaleźć sposób na uregulowanie konfliktu zbrojnego w Syrii. Trzeba zająć się źródłem problemu, czyli zbrodniczym reżimem (Baszara) el-Asada oraz terrorystami z IS. (...) Nie możemy pozwolić na pogłębianie się tamtejszego kryzysu, musimy się zaangażować (w jego rozwiązanie) - powiedział Osborne w wywiadzie dla agencji Reuters.

W piątek Cameron oświadczył, że jego kraj przyjmie "tysiące" dodatkowych uchodźców, którzy zostaną przesiedleni z obozów ONZ przy granicy z Syrią. Według ONZ chodzi o 4 tys. osób.

Deklaracja brytyjskiego premiera sygnalizuje zmianę stanowiska W. Brytanii wobec kryzysu imigracyjnego w Europie. Rząd w Londynie był ostatnio krytykowany za odmowę przyjęcia większej liczby uchodźców, szczególnie odkąd media obiegła fotografia syryjskiego chłopczyka, który utonął z matką i bratem podczas przeprawy morskiej do Grecji.

Wcześniej Cameron podkreślał, że jego kraj wysyła pomoc do obozów ONZ dla syryjskich uchodźców na Bliskim Wschodzie i skierował okręty wojenne do ratowania imigrantów przeprawiających się drogą morską do Europy.

Od wybuchu wojny w Syrii ok. 5 tys. mieszkańców tego kraju otrzymało w Wielkiej Brytanii azyl, a kolejnych 216 Syryjczyków przesiedlono do Zjednoczonego Królestwa w ramach wspieranego przez ONZ programu relokacji uchodźców.

/ Fot. VALDRIN XHEMAJ / PAP/EPA
/ Fot. ZOLTAN BALOGH / PAP/EPA
/ Fot. ZOLTAN BALOGH / PAP/EPA
/ Fot. HERBERT P. OCZERET / PAP/EPA
/ Fot. BALAZS MOHAI / PAP/EPA
/ Fot. ROLAND SCHLAGER / PAP/EPA
/ Fot. HERBERT P. OCZERET / PAP/EPA
/ Fot. Boglarka Bognar / PAP/EPA
/ Fot. BORIS ROESSLER / PAP/EPA
/ Fot. SVEN HOPPE / PAP/EPA

(mpw)