Trwa pierwsza, bardzo pracowita doba misji Artemis II. Czteroosobowa załoga, po starcie z Centrum Kennedy'ego na Florydzie prowadzi serię testów aparatury pojazdu Orion i jego systemów podtrzymania życia. Potwierdzenie sprawności aparatury odpowiedzialnej za napęd, zasilanie elektryczne, łączność, ręczne sterowanie, wreszcie zaopatrzenie w wodę i tlen, ma kluczowe znaczenie dla dalszej części lotu, kiedy statek wyruszy już w podróż wokół Księżyca. Pierwsze trudności, związane z awarią toalety, zostały opanowane.
Załoga już w pierwszych godzinach po starcie napotkała na nieoczekiwane trudności. Tym razem nie chodziło jednak o skomplikowane systemy nawigacyjne czy napędowe, lecz o toaletę na pokładzie statku Orion. W odróżnieniu od misji Apollo, gdzie astronauci musieli radzić sobie bez toalet, wykorzystując tylko plastikowe woreczki, program Artemis oferuje załodze toaletę na wzór tych, które działają na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, czy pojazdu firmy Space X, Crew Dragon.
Komfort i prywatność tej aparatury była jednym z najbardziej wyczekiwanych udogodnień. Niestety, już na początku misji pojawił się problem z działaniem wentylatora odpowiedzialnego za zasysanie moczu do specjalnego zbiornika. Astronauci musieli korzystać z awaryjnych pojemników. Pod nadzorem specjalistów z centrum kontroli lotów w Houston udało się przeprowadzić naprawę i po kilku próbach przywrócić pełną funkcjonalność toalety. Kontrola lotów zaleciła przy tym, by wentylator włączać wcześniej i wyłączać później, tak by system sprawdzał się lepiej.
Toaleta na pokładzie Oriona to kompaktowa konstrukcja, która według producenta, firmy Lockheed Martin oferuje przestrzeń porównywalną do łazienki w samolocie pasażerskim. Dla astronautów, którzy przez 10 dni będą przebywać w ciasnej kapsule, nawet tak niewielka przestrzeń stanowi cenne miejsce prywatności. Jak podkreślają inżynierowie i sami astronauci, sprawnie działający system sanitarny to nie tylko kwestia komfortu, ale również zdrowia i bezpieczeństwa załogi. Długotrwałe misje wymagają rozwiązań, które pozwolą utrzymać higienę na odpowiednim poziomie, a także zapewnić psychiczny komfort uczestników wyprawy.
Wśród istotnych punktów dzisiejszego programu dnia był manewr podniesienia orbity Oriona z pomocą silnika modułu ICPS (Interim Cryogenic Propulsion Stage). Dzięki temu załoga znalazłą się na trajektorii umożliwiającej przeprowadzenie kolejnych kluczowych testów. Jednym z najważniejszych elementów tej fazy misji była demonstracja operacji zbliżeniowych. Test miał na celu sprawdzenie, jak Orion radzi sobie podczas ręcznego manewrowania w pobliżu innego statku kosmicznego, którego rolę pełnił odłączony wcześniej stopień ICPS.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Przed rozpoczęciem testu przeprowadzono planowaną zmianę systemu komunikacji z sieci Near Space Network na Deep Space Network. Obie sieci współpracują, zapewniając łączność z Orionem od momentu startu, przez lot wokół Księżyca, aż po powrót na Ziemię. Podczas około 70-minutowej demonstracji załoga przeprowadziła szereg manewrów podejścia i oddalania się od ICPS, wykorzystując silniki systemu kontroli orientacji Europejskiego Modułu Serwisowego. Zakończenie testu stanowił automatyczny manewr oddalenia się od ICPS. W tym czasie inżynierowie zbierali dane z kamery dokującej Oriona, które posłużą do opracowania jeszcze dokładniejszych procedur nawigacyjnych podczas przyszłych misji księżycowych, gdzie nie będzie można korzystać z systemu GPS.
Po upewnieniu się, że systemy Oriona funkcjonują zgodnie z założeniami, panele słoneczne generują wystarczającą ilość energii, a warunki termiczne pozostają w przewidywanych granicach, kontrolerzy lotu potwierdzili, że załoga jest bezpieczna i astronauci otrzymali czas na odpoczynek. Następnie załoga ma przygotować się do kolejnego ważnego manewru. Odpalenie silników pomoże tym razem podnieść perygeum, czyli najniższy punkt orbity Oriona, finalizując kształtowanie trajektorii przed późniejszym wejściem na trajektorię w kierunku Księżyca. Te operacje powinny zakończyć się około 15:40 polskiego czasu, załoga dostanie wtedy czas na kolejną drzemkę.