Rosja ostrzega, że może opowiedzieć się przeciw ratyfikacji protokołu z Kioto. Takie posunięcie mogłoby zminimalizować pakt, którego celem jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla i innych gazów, powodujących powstawanie dziury ozonowej i ocieplanie klimatu. Protokół - jak wiadomo - został też wcześniej odrzucony przez Stany Zjednoczone.

REKLAMA

Istnieje takie ryzyko - mówił rosyjski wiceminister rozwoju gospodarczego i handlu Muhamed Cykanow podczas ONZ-owskiego Szczytu Zrównoważonego Rozwoju w Johannesburgu.

Nie mamy żadnych bodźców ekonomicznych w ratyfikowaniu protokołu z Kyoto - dodał. Rosja nie jest przeciwna zasadom protokołu, ale wycofanie się Stanów Zjednoczonych może odegrać negatywną rolę w całym procesie.

Protokół z Kioto został podpisany w 1997 roku przez poprzedniego prezydenta USA Billa Clintona. Administracja George'a W. Busha wycofała się jednak z podjętych zobowiązań.

38 państw rozwiniętych zgodziło się na redukcję emisji dwutlenku węgla o 55 procent. Kiedy Stany Zjednoczone wycofały się z ratyfikacji protokołu, wskaźnik ograniczenia wynosił niewiele ponad 37 procent. Ratyfikacja przez Rosję oznaczałaby możliwość dodatkowych 17 procent.

05:30