NASA opublikowała niecierpliwie oczekiwane pierwsze zdjęcia z przelotu sondy New Horizons obok Plutona. To obraz powierzchni planety karłowatej z rejonu równika, na skraju słynnego "Serca", dokładniejsze niż kiedykolwiek zdjęcie największego z księżyców Plutona, Charona i znacznie mniej dokładne, ale pierwsze w historii zdjęcie jednego z mniejszych księżyców, Hydry. Pierwszy, najważniejszy wniosek, który z tych obserwacji wynika to fakt, że powierzchnia Plutona jest prawdopodobnie znacznie młodsza niż myśleliśmy, nie widać tam żadnych kraterów.

REKLAMA

Na pierwszym zdjęciu widać powierzchnię Plutona w rejonie równika. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ostre wysokie pasma górskie o wysokości około 3500 metrów. Obraz pokazuje zaledwie około procenta powierzchni planety karłowatej, ale nie widać na nim żadnych kraterów. Ponieważ można się spodziewać, że Pluton był obficie bombardowany przez różne obiekty pasa Kuipera, wydaje się, że musi być wciąż aktywny. Badacze NASA szacują, że owe pasma górskie mogły się uformować zaledwie około 100 milionów lat temu.

To jedna z najmłodszych powierzchni, jakie znamy w całym Układzie Słonecznym, 100 milionów lat to prawie nic w liczącej sobie 4,56 miliarda lat historii naszego układu - mówi Jeff Moore z New Horizons’ Geology, Geophysics and Imaging Team (GGI). Zdaniem naukowców, kraterów musiało być tam wiele, ale stosunkowo niedawne procesy geologiczne, prawdopodobnie aktywne i dziś, musiały doprowadzić do wygładzenia powierzchni.

O ile lodowe księżyce gazowych olbrzymów naszego układu, Jowisza i Saturna, według dotychczasowych teorii mogą rozgrzewać się w związku z oddziaływaniem grawitacyjnym macierzystych planet, Pluton musi mieć inne źródło energii, siła przyciągania Charona jest bowiem zbyt mała. Ten przypadek zmusi nas do ponownego przemyślenia aktywności geologicznej innych lodowych ciał niebieskich - przyznaje John Spencer z Southwest Research Institute w Boulder.

Naukowcy przypuszczają, że pasma górskie zbudowane są głównie ze skał i wodnego lodu. Co prawda znaczną część powierzchni planety karłowatej pokrywają zestalony azot i metan, jednak nie są one wystarczająco wytrzymałe, by tak duże struktury uformować. Wodny lód jest znacznie twardszy i sztywniejszy. W temperaturze, którą mamy na Plutonie, wodny lód zachowuje się jak skała - mówi także pracujący w GGI Bill McKinnon z Washington University w St. Louis.

Opublikowane zdjęcie wykonano około 1,5 godziny przed maksymalnym zbliżeniem sondy New Horizons do Plutona, z odległości około 770 tysięcy kilometrów od powierzchni. Można na nim rozróżnić struktury o rozmiarach pojedynczych kilometrów.

Niezwykłe szczegóły pokazuje zdjęcie Charona, wykonane jeszcze przed przelotem, 13 lipca, z odległości około 466 tysięcy kilometrów. Widać na nim imponujący, głęboki uskok i wąwóz, przebiegający w kierunku równoleżnikowym na dystansie około tysiąca kilometrów. Po prawej u góry, blisko krawędzi tarczy księżyca widać jeszcze głębszy, sięgający prawdopodobnie od 7 do 9 kilometrów kanion.

I tu naukowców zaskoczyła względnie mała liczba kraterów, co sugeruje podobnie młodą powierzchnię i występowanie wciąż aktywnych procesów geologicznych. Na północy, w rejonie bieguna rozciąga się ciemny obszar nazwany przez naukowców NASA Mordorem, analiza zdjęcia wskazuje, że warstwa czarnego materiału jest tam dość płytka. Otacza ją wyraźna granica. Zdjęcie w wyższej rozdzielczości powinno wyjaśnić jej budowę. Sonda przesłała na razie skompresowaną wersję tego obrazu, nie można wykluczyć, że w rzeczywistości powierzchnia ukaże więcej nierówności.

W trakcie wieczornej konferencji prasowej jako pierwsze pokazano jednak zdjęcie mniejszego z księżyców Plutona, Hydry. I tu... lekki zawód, obraz przypomina trochę dawne, rozpikselowane zdjęcia samej planety karłowatej. Jednak w przypadku małej Hydry to i tak wielki przełom. Obraz z kamery LORRI (Long Range Reconnaissance Imager) pokazuje, że księżyc ma kształt ziemniaka o rozmiarach około 33 na 43 kilometry. Powierzchnia Hydry jest prawdopodobnie pokryta wodnym lodem i ma ciemną plamę o średnicy około 10 kilometrów. Kolejne, przesyłane przez sondę zdjęcia powinny nam powiedzieć o niej więcej.

(mpw)