Oczyszczalnia ścieków, która nie oczyszcza. A w dodatku "naciąga" na milion złotych rocznie. Choć brzmi to absurdalnie, tak właśnie najkrócej można opisać sytuację miasta i gminy Miechów w Małopolsce, zagrożonej bankructwem z powodu kar za ścieki!

REKLAMA

Po ubiegłorocznych kontrolach inspektorów ochrony środowiska okazało się, że z oczyszczaniem i odprowadzeniem nieczystości jest tak źle, że miasto i gmina powinny zapłacić wysokie kary- milion złotych, czyli aż 7 proc. całego budżetu Miechowa.

Ale kara ta miałaby być uiszczona, gdyby miasto nie uporało się z problemem oczyszczalni. Ale jak zapewnia burmistrz Miechowa; sytuacja po woli się poprawia: rozbudowano wodociągi, ogłoszono przetarg na remont oczyszczalni.

Jednak jak dodaje wojewódzki inspektor środowiska Jacek Sobesta, trzeba jeszcze zlokalizować tych, którzy przyczyniają się do tak dużego zrzutu do kanalizacji miejskiej, co powoduje tak złą pracę oczyszczalni miejskiej.

Foto: Archiwum RMF

17:00