Marsjański łazik Curiosity pobierze jutro pierwszą próbkę marsjańskiego gruntu. Specjalna łopatka umieszczona na końcu automatycznego ramienia sondy sięgnie po próbkę piasku w miejscu nazwanym "Rocknest", do którego Curiosity dotarł w środę, w 57. marsjańskim dniu swojej misji. Łopatka ma w przyszłości dostarczać materiał do dwóch urządzeń pomiarowych łazika, SAM (Sample Analysis at Mars) i CheMin (Chemistry and Mineralogy), ale pierwsze operacje będą miały na celu tylko przetestowanie i oczyszczenie systemu pobierania próbek.

REKLAMA

Eksperci NASA podkreślają, że oczyszczenie łopatki pozwoli mieć pewność, że system pobierania próbek jest wolny od jakichkolwiek pozostałości materiałów z Ziemi i w związku z tym przyszłe wyniki badań będą dotyczyły tylko i wyłącznie gruntu z Marsa. W tym celu łopatka kilkakrotnie pobierze próbkę piasku i będzie nią przez wiele godzin "potrząsać".

SAM i CheMin to podstawowe instrumenty naukowe, które mają pomóc określić, czy na Czerwonej Planecie mogło kiedykolwiek istnieć życie. Naukowcy, zanim przystąpią do pierwszych pomiarów, chcą mieć pewność, że cały układ transportu próbek działa poprawnie. Curiosity pozostanie w rejonie "Rocknest" przez kilkanaście dni i prawdopodobnie pierwsze materiały do badań pobierze dopiero pod koniec tego postoju.

Kolejnym etapem wędrówki Curiosity będzie rejon Glenelg, gdzie naukowcy NASA spodziewają się znaleźć w jednym miejscu trzy różne rodzaje materiałów. Łazik przeprowadzi tam pierwsze testy narzędzia do wiercenia skał. Próby potrwają prawdopodobnie równie długo jak w przypadku łopatki. Pod koniec pobytu w Glenelg Curiosity pobierze tą metodą pierwsze próbki do badań.

Pod koniec roku łazik powinien być gotowy, by wyruszyć w podróż do głównego celu swojej misji, góry Mount Sharp, wznoszącej się na wysokość około 5500 metrów. U jej podnóża zauważono ślady, wskazujące, że kiedyś mogła tam płynąć woda. Interesujący rejon znajduje się około 10 kilometrów od miejsca lądowania Curiosity. Do tej pory łazik przejechał 484 metry.