Mieszkańcy Jemielnicy i Baruta twierdzą, że woda pitna z podziemnego zbiornika została skażona silnie trującym fenolem. Na początku lat 70. huta w Zawadzkiem, w pobliżu tych wsi wywoziła do wyrobisk cegielnianych swoje odpady.

REKLAMA

Wysypisko nie było odpowiednio izolowane i toksyny mogły się przedostać wraz deszczówką do wód gruntowych, mogły też skazić glebę na polach uprawnych. Od 25 lat wszyscy chcą się dowiedzieć co kryje ziemia, ale za przeprowadzenie kosztownych badań środowiska nikt nie chce zapłacić. Na zamieszaniu wokół zatrutej wody pitnej chcą skorzystać producenci filtrów, którzy bombardują mieszkańców telefonami z korzystnymi ofertami. Sprawą zajmował się Piotr Moc. Posłuchaj:

11:40