21-letni żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej, Chukwuemeka E. Oforah, zginął podczas działań przeciwko przemytnikom narkotyków na Morzu Karaibskim. To pierwsza znana ofiara śmiertelna wśród amerykańskich żołnierzy w tej operacji, prowadzonej z rozkazu prezydenta Donalda Trumpa.

REKLAMA

  • Nie żyje amerykański żołnierz, który wypadł za burtę okrętu podczas operacji antynarkotykowej na Morzu Karaibskim.
  • To pierwsza znana ofiara śmiertelna wśród żołnierzy USA w tej operacji prowadzonej z rozkazu Donalda Trumpa.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Wypadek na pokładzie USS Iwo Jima

Do tragicznego zdarzenia doszło 7 lutego, gdy Chukwuemeka E. Oforah wypadł za burtę okrętu desantowego USS Iwo Jima. Pomimo natychmiastowej akcji poszukiwawczej, nie udało się go odnaleźć. W środę oficjalnie uznano go za zmarłego.

Okoliczności wypadku nie są znane - amerykańska piechota morska nie ujawnia szczegółów dotyczących przyczyn zdarzenia. W sprawie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające.

Wojskowy brał udział w tzw. Operacji Południowa Włócznia, w ramach której amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły na Morzu Karaibskim i Pacyfiku kilkadziesiąt ataków na łodzie podejrzewane o przemyt narkotyków.

Według oficjalnych danych w wyniku tych działań zginęło ponad 120 osób, określanych przez Waszyngton jako "narkoterroryści".

Kontrowersje wokół operacji i reakcje międzynarodowe

Operacja miała również znaczenie polityczne - według BBC była kluczowa dla obalenia prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, który po schwytaniu przez amerykańskich komandosów został przewieziony do Stanów Zjednoczonych na pokładzie USS Iwo Jima.

Prezydent Donald Trump podkreśla, że Stany Zjednoczone są oficjalnie zaangażowane w "konflikt zbrojny" z kartelami narkotykowymi. Jednak działania te budzą sprzeciw na arenie międzynarodowej - Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Tuerk ocenił, że ataki naruszają prawo międzynarodowe i stanowią "zabijanie poza wymiarem sprawiedliwości".