W obliczu rosnących kosztów życia tysiące Amerykanów decyduje się na sprzedaż osocza krwi, by podreperować domowy budżet. W 2023 roku zarobili w ten sposób łącznie 4,7 miliarda dolarów - informuje NBC News.

REKLAMA

  • Coraz więcej Amerykanów sprzedaje osocze krwi, by podreperować domowy budżet w związku z rosnącymi kosztami życia.
  • W 2023 roku w USA sprzedano 62,5 mln litrów osocza.
  • Stany Zjednoczone są największym eksporterem plazmy na świecie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Osocze na wagę złota

W Stanach Zjednoczonych każdego dnia około 200 tysięcy osób odwiedza punkty poboru plazmy. W ubiegłym roku Amerykanie sprzedali łącznie 62,5 miliona litrów osocza - to o ponad 30 procent więcej niż w 2022 r. Coraz więcej punktów poboru pojawia się nie tylko w biedniejszych dzielnicach, ale także na przedmieściach i w galeriach handlowych, gdzie mieszkają przedstawiciele klasy średniej.

Sposób na dodatkowy dochód

Według NBC News, wzrost liczby osób oddających osocze wiąże się bezpośrednio z rosnącymi kosztami życia. Dla wielu Amerykanów, zwłaszcza z klasy średniej, sprzedaż osocza staje się sposobem na opłacenie rachunków i codziennych wydatków. W całym kraju działa już około 1200 punktów poboru, a ich liczba stale rośnie, także w miasteczkach uniwersyteckich.

Amerykańskie przepisy pozwalają na oddawanie osocza nawet dwa razy w tygodniu. Sam proces trwa około godziny i polega na odfiltrowaniu osocza z krwi. Najczęściej zgłaszane skutki uboczne to zmęczenie i zawroty głowy. Firmy prowadzące punkty poboru przekonują, że ich działalność przynosi korzyści zarówno pacjentom, jak i dawcom.

USA światowym liderem eksportu plazmy

Stany Zjednoczone są największym eksporterem plazmy na świecie - dostarczają około 70 procent osocza wykorzystywanego do produkcji leków. Eksperci podkreślają, że bez zachęt finansowych nie byłoby możliwe zaspokojenie globalnego zapotrzebowania na ten surowiec. W większości krajów odpłatne oddawanie osocza jest zakazane.