Związkowcy w Argentynie zapowiadają ogólnokrajowy strajk. Ma to być wyraz sprzeciwu wobec reform prawa pracy proponowanych przez prezydenta Javiera Mileia. Jedna ze zmian ma dotyczyć samych związków zawodowych. Ich zdolność negocjacji wynagrodzeń może się zmniejszyć. Jeśli chodzi o pracowników, w myśl proponowanych zmian będą mogli otrzymać wypłatę w obcej walucie czy... żywności.
- Największa centrala związkowa w Argentynie, CGT, zapowiedziała 24-godzinny ogólnokrajowy strajk przeciwko reformom prawa pracy prezydenta Javiera Mileia.
- Milei chce ograniczyć m.in. prawo do strajku, uprawnienia związków zawodowych, a także dać możliwość wydłużenia dnia pracy.
- Reforma budzi sprzeciw części środowisk, a rząd argumentuje, iż zmiany są konieczne dla wyjścia kraju z kryzysu gospodarczego.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Agencja Reutera podaje, że największa centrala związkowa w Argentynie - Generalna Konfederacja Pracy (CGT) - ogłosiła w poniedziałek, że przeprowadzi 24-godzinny ogólnokrajowy strajk w proteście przeciwko planowanym przez prezydenta Javiera Mileia reformom prawa pracy.
Strajk ma rozpocząć się w momencie, gdy niższa izba argentyńskiego parlamentu przystąpi do debaty nad projektem ustawy. Według zapowiedzi CGT protest nie będzie obejmował żadnych form mobilizacji ulicznej.
Debata w izbie niższej ma się odbyć jeszcze przed końcem lutego. W ubiegły czwartek izba wyższa parlamentu wstępnie zatwierdziła projekt po serii negocjacji i wprowadzeniu poprawek przez rządzących.
Obrady senatorów poprzedziły liczne protesty związków zawodowych i środowisk lewicowych.
W pobliżu siedziby Kongresu w Buenos Aires zgromadziły się tysiące manifestantów. Pokojowa początkowo demonstracja przerodziła się w starcia z policją. Grupa protestujących rzucała kamienie i koktajle Mołotowa, na co funkcjonariusze odpowiedzieli gumowymi kulami, gazami łzawiącymi i armatkami wodnymi.
Aresztowano kilkadziesiąt osób - informowała agencja EFE.
Propozycje reform spotkały się ze sprzeciwem opozycji peronistycznej, która twierdzi, że nowe przepisy naruszają prawa pracownicze.
Prezydent Argentyny Javier Milei, który doszedł do władzy w 2023 r., dąży do rozmontowania państwa opiekuńczego i przebudowy kraju w oparciu o model neoliberalny, by wyprowadzić Argentynę z głębokiego kryzysu gospodarczego.
Omawiany projekt reform obejmuje m.in.:
- ograniczenie prawa do strajków (w wielu branżach miałby być narzucony minimalny poziom usług, jaki ma być zapewniony w czasie akcji protestacyjnych. W przypadku policji odmowa wykonywania pracy ma być zakazana),
- zaostrzenie zasad przyznawania świadczeń w przypadku chorób przewlekłych,
- ograniczenie możliwości dochodzenia przez pracowników odszkodowań za zwolnienie z pracy,
- umożliwienie pracodawcom dzielenie urlopu na części,
- danie opcji wydłużenia dnia pracy z 8 do 12 godzin,
- możliwość wypłaty wynagrodzenia w obcej walucie, w ekwiwalencie jedzenia czy w zakwaterowaniu.
Reforma, według deklaracji władz, ma na celu również włączenie większej liczby osób do formalnego rynku pracy poprzez szereg zachęt podatkowych. Około dwie na pięć osób w Argentynie pracują w szarej strefie - pisze Reuters.
Milei określił ustawę jako "punkt zwrotny" w historii prawa pracy w Argentynie. Ocenił, że po latach "nadmiernej biurokracji i przestarzałych reguł" nadszedł czas na "głęboką transformację, która przywróci przewidywalność, dynamizm i wolność rynkowi pracy".
Choć polityka charyzmatycznego prezydenta doprowadziła do ograniczenia wysokiej inflacji, która osiągnęła niemal 300 proc. cztery miesiące po objęciu przez niego urzędu, związki zawodowe twierdzą, że jego surowa polityka oszczędnościowa powoduje zwolnienia, podważa prawa pracowników i siłę nabywczą obywateli.
Źródło rządowe poinformowało agencję Reuters, że analizowane są różne opcje zmian w projekcie ustawy, szczególnie w części dotyczącej obniżenia wynagrodzenia w przypadku choroby pracownika.
Argentyńska CGT jest międzybranżową centralą związkową, zrzeszającą organizacje reprezentujące sektor publiczny, budownictwo, handel, transport ciężarowy, przemysł metalowy oraz inne branże.
Byłby to czwarty strajk CGT od czasu objęcia urzędu przez Mileia w grudniu 2023 roku.