"Wiedzieliśmy, że nasz syn nie zmarł po prostu w więzieniu, tylko został zamordowany" - powiedziała dziennikarzom matka Aleksieja Nawalnego, Ludmiła Nawalna, przy jego grobie w Moskwie. Dzisiaj mijają dwa lata od śmierci rosyjskiego opozycjonisty. Nawalna zażądała "sprawiedliwości" dla swego syna, co jet pokłosiem śledztwa przeprowadzonego przez pięć państw europejskich, które wykazało, że został on otruty w rosyjskim więzieniu rzadką toksyczną substancją - epibatydyną. "Nie akceptujemy tych oskarżeń" - oświadczył rzecznik Kremla.

REKLAMA

  • Dziś mijają dokładnie dwa lata od śmierci Aleksieja Nawalnego, który zmarł w kolonii karnej na północy Rosji.
  • Brytyjskie MSZ potwierdziło, że Nawalny został otruty rzadką i śmiertelną toksyną - epibatydyną, pochodzącą z żab strzałkowatych z Ameryki Południowej.
  • Matka Nawalnego jest przekonana, że jej syn został zamordowany i chce, by ujawniono wszystkich odpowiedzialnych.
  • Co na to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow?
  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Dwa lata od śmierci Nawalnego

Dzisiaj mijają dokładnie dwa lata od śmierci rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Został aresztowany na lotnisku w Moskwie 17 stycznia 2021 roku, gdy wrócił do Rosji z leczenia w Niemczech po próbie otrucia. W lutym 2021 roku został skazany i osadzony w kolonii karnej w Charpie w okręgu Jamalsko-Nienieckim na północy Rosji, gdzie - jak podawała rosyjska służba więzienna - zmarł 16 lutego 2024 roku.

W sobotę Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie potwierdziło, że rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został otruty w więzieniu, w którym zmarł na Dalekiej Północy Rosji. Zdaniem urzędników został zamordowany za pomocą śmiercionośnego żabiego jadu - epibatydyny.

Matka Nawalnego: Chcę sprawiedliwości

To potwierdza coś, o czym wiedzieliśmy od samego początku. Wiedzieliśmy, że nasz syn nie zmarł po prostu w więzieniu, tylko został zamordowany. Myślę, że to potrwa jakiś czas, ale odkryjemy, kto to zrobił (…) Oczywiście pragniemy, by doszło do tego w naszym kraju i by sprawiedliwość zatriumfowała. Już mówiłam, że osoby, które wydały ten rozkaz, są znane całemu światu (...). Chcemy, żeby ustalono też wszystkich, którzy brali w tym udział - powiedziała Ludmiła Nawalna dziennikarzom przy jego grobie w Moskwie.

Przy grobie opozycjonisty zebrało się kilkadziesiąt osób.

Brytyjskie MSZ sprecyzowało w komunikacie, że Nawalny zostać otruty toksyczną substancję występującą w skórze żab strzałkowatych, żyjących w Ameryce Południowej. Chodzi o epibatydynę. O otrucie Nawalnego Rosję oskarżają również Szwecja, Francja, Holandia i Niemcy.

"Tylko rząd rosyjski miał środki, motyw i możliwość użycia tej śmiertelnej trucizny przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu podczas jego pobytu w więzieniu w Rosji. Wielka Brytania zgłasza otrucie do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej jako rażące naruszenie przez Rosję Konwencji o zakazie broni chemicznej (CWC) i wzywa Rosję do natychmiastowego zaprzestania tych niebezpiecznych działań" - oznajmiła cytowana w komunikacie szefowa brytyjskiej dyplomacji Yvette Cooper.

Pieskow: Nie akceptujemy tych oskarżeń

Jak podaje Reuters, Federacja Rosyjska stanowczo odrzuca oskarżenia pięciu krajów europejskich, jakoby zabiła krytyka Kremla Aleksieja Nawalnego za pomocą toksyny z żab jadowitych. Propagandowy rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dzisiaj dziennikarzom, że Moskwa bardzo negatywnie odniosła się do tych - jego zdaniem - fałszywych oskarżeń.

Oczywiście nie akceptujemy takich oskarżeń. Nie zgadzamy się z nimi. Uważamy je za stronnicze i bezpodstawne. I w rzeczywistości stanowczo je odrzucamy - powiedział Pieskow.