Polityczny kryzys na Ukrainie w żaden sposób nie wpływa na przygotowania do Euro 2012 – twierdzi Federacja Futbolu Ukrainy. Mimo rozpadu prozachodniej koalicji i groźby przedterminowych wyborów parlamentarnych ukraińscy działacze sportowi są optymistami.

REKLAMA

Ukraińcy twierdzą, że nawet jeśli dojdzie do nowych wyborów, to ustępująca Rada Najwyższa uchwali ustawy potrzebne organizatorom mistrzostw. Jak przekonywał reportera RMF FM Siergiej Wasilijew z Federacji Futbolu Ukrainy, wszystkie projekty są już w parlamencie gotowe do przegłosowania. Jak zaznaczył, deputowanym zajmie to maksymalnie dwa dni, a nie są to kontrowersyjne regulacje.

Mam nadzieję, że deputowani są ludźmi świadomymi i żaden z nich nie chce czarno zapisać się w historii kraju w kontekście Euro 2012 - stwierdził Wasiliew. Zaznaczył, że ma jeszcze jeden, koronny argument. Takie przesilenia to na Ukrainie norma: Polityczny kryzys, który mieliśmy w zeszłym roku, nie przeszkodził nam spokojnie i uczciwie zwyciężyć w konkursie na organizację mistrzostw

Na razie kijowska scena polityczna jest w rozsypce. Warto jednak zaznaczyć, że stadiony na Ukrainie powstają nie za państwowe, a za prywatne pieniądze oligarchów.