Po fascynującym widowisku, "Złotka" przegrały z Rosjankami 2:3 w finale turnieju kontynentalnego w niemieckim Halle. Po przegranych dwóch pierwszych setach, Polki rozpoczęły zakończony sukcesem heroiczny pościg. Doprowadziły do stanu 2:2, jednak ostatecznie uległy w tie-breaku.

REKLAMA

Obydwie drużyny zaczęły spotkanie bardzo stremowane. Objawiało się to nieudanymi zagrywkami z obu stron i błędami, które nie powinny się zdarzyć. W ten sposób trwała walka punkt za punkt.

Polki wyszły w końcu na prowadzenie 9:8 po świetnym ataku Mileny Sadurek. Później zepsuty atak Glinki i znów był remis. Od tego momentu siatkarki obydwu drużyn urzekały widzów fascynującym widowiskiem. Po stronie Rosjanek niesamowitą partię rozgrywała Sokołowa.

Trudno było powiedzieć o przewadze jakiejkolwiek z drużyn w jakimkolwiek elemencie siatkarskiego rzemiosła. Pierwszy raz Rosjanki wyszły na dwupunktowe prowadzenie 18:16 i o czas poprosił Marco Bonitta. Niestety zaraz potem Rosjanki uciekły na cztery punkty i zrobiło się 20:16. Gdy wydawało się, że Rosjanki wygrają pierwszego seta, obudziły się nasze reprezentantki i zdobyły cztery punkty z rzędu. 20:20 i Polki znów były w grze.

Niestety nieudany atak Dziękiewicz, za chwilę zablokowana Anna Barańska i przy stanie 24:22 dla Rosji, trzeba było bronić dwa setbole. Pierwsza próba udana, jednak drugiej piłki „Złotka” nie obroniły i przegrały z utytułowanymi rywalkami 23:25.

Drugiego seta mocnym akcentem rozpoczęły Polki. Po atakach Małgorzaty Glinki i Anny Barańskiej było 2:0 i 3:1 dla zawodniczek Marca Bonitty. Dobrze funkcjonował blok „biało – czerwonych”, dzięki czemu piekielnie mocne ataki Gamowej były często zatrzymywane. Polki złapały wiatr w żagle i po kilku momentach było już 7:3.

Włoski trener Rosjanek od razu poprosił o czas. Cudowna obrona Zenik, jeszcze lepszy atak Glinki i po fantastycznym początku, na pierwszą przerwę techniczną Polki schodzą prowadząc 8:3. W reprezentacji „Sbornej” nastąpiła jednak zmiana rozgrywającej, a gra środkiem Polek zaczęła szwankować i zrobiło się już tylko 9:8.

Polki grały zrywami. Po kilku świetnych momentach przychodziło kilka słabszych. Dlatego z 13:8 zrobiło się po chwili 13:12. I tak cały czas – Polki uciekały Rosjankom, a te je po chwili goniły. Pod koniec seta stało się to co w pierwszej partii. Rosjanki zdobyły kilka punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie 23:20 i 24:21. Mimo inicjatywy przez prawie cały drugi set, Polki znów przegrały końcówkę i ostatecznie drugą odsłonę 22:25.

Początek trzeciego seta bliźniaczo przypominał dwa poprzednie. Zmieniające się co chwile prowadzenie i walka punkt za punkt. Przy stanie 7:7 Polki – tak jak poprzednio – znów odskoczyły rywalkom i te – również tak jak w dwóch pierwszych partiach – za chwilę rozpoczęły udany pościg. Włoski szkoleniowiec „Złotek” nakazał więcej grać środkiem i wygrywać kontry. To poskutkowało.

Wreszcie na swoim normalnym poziomie zaczęła grać Katarzyna Skowrońska. 16:8 dla Polek i trwał koncert gry naszych siatkarek. Rosjanki zupełnie się pogubiły. Nie pomagały kolejne zmiany. Po zagrywce Leny Dzikiewicz i potrójnym bloku Polek było już 20:8. Ten set był nokautem. 25:11 i rozgromione Rosjanki ze spuszczonymi głowami schodziły z parkietu.

Czwarty set i trwa festiwal polskich zawodniczek. 4:1 i największa rosyjska gwiazda Sokołowa co chwilę myli się na przyjęciu. Przy stanie 6:2 Rosjanki się przebudziły i doprowadziły do wyrównania. Za chwilę Małgorzata Glinka przebiła się dwa razy przez blok rywalek i znowu odskoczyliśmy na dwa punkty. Za chwilę znów remis 11:11 i od tej pory trwa wyrównany mecz. Na drugą przerwę techniczną Polki schodziły przegrywając dwoma punktami 14:16.

Zaraz po wznowieniu gry dwa punkt zdobyły Rosjanki i zwycięstwo zaczęło się znacznie oddalać. Tym bardziej, że Polki zaczęły grać bardzo nerwowo. Cztery punkty przewagi Rosjanek wydawały się już nie do odrobienia. Ale as i świetny atak Anny Podolec i tylko punkt dzielił „Złotka” od przeciwniczek. Atak Glinki z drugiej linii doprowadził do remisu i set rozpoczął się od nowa. Co więcej po zagrywce Podolec i ataku Skowrońskiej było 21:19 dla Polek. Hala sportowa w Halle – zdominowana przez polskich kibiców – oszalała z radości. Po autowym ataku Sokołowej było 24:22 i już nikt nie mógł odebrać zwycięstwa Polkom. 25:22 i o wszystkim miał rozstrzygnąć tie-break.

W tie-breaku pierwszy punkt zdobyły Rosjanki. Ich szczęście nie trwało jednak długo. Nie minęły dwie minuty i było 4:1 dla Złotek. Zostało tylko jedenaście punktów do Pekinu. Na dwa kolejne punkty dla Rosjanek odpowiedziała Skowrońska i było 5:3. Niestety zablokowany atak Podolec, złe przyjęcie Samurek i Rosjanki wyszły na prowadzenie 6:5. Czas, o który poprosił Bonitta nic nie dał. Polki stanęły, Rosjanki zaczęły grać i „Złotka” straciły sześć punktów z rzędu. Przy stanie 13:7 nikt już nie dawał „biało-czerwonym” większych szans, lecz następne cztery punkty padły łupem zawodniczek Bonitty. Niestety straty były zbyt duże i mimo obronionego jednego meczbola, Polki przegrały 12:15 i to Rosjanki zakwalifikowały się do igrzysk w Pekinie.

„Złotka” przegrały, ale absolutnie nie straciły szans na olimpijski awans. Kolejny turniej kwalifikacyjny czeka je w maju. Wtedy już nie będą sobie mogły pozwolić na porażkę.