Zliczono 100 proc. głosów w wyborach parlamentarnych na Węgrzech – podaje Reuters. Po szesnastu latach niepodzielnych rządów Viktora Orbana, kraj staje na progu nowej ery. Peter Magyar i jego centroprawicowa partia TISZA zdobyli rekordową większość w parlamencie, otwierając drzwi do głębokich reform i możliwego odblokowania miliardów euro z funduszy unijnych.
- Na Węgrzech zliczono 100 proc. oddanych głosów w wyborach parlamentarnych.
- Partia TISZA zdobyła 141 mandatów, co zapewnia jej samodzielne rządy - większość kwalifikowana wynosi 133.
- W nowym parlamencie partia Viktora Orbana - Fidesz, będzie reprezentowana przez 52 posłów.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W wyborach parlamentarnych Peter Magyar i jego centroprawicowa partia TISZA (Szacunek i Wolność) odnieśli spektakularne zwycięstwo, które już teraz określane jest mianem historycznego przełomu. Po przeliczeniu wszystkich głosów - w tym tych oddanych za granicą, korespondencyjnie i przeniesionych - TISZA zdobyła 141 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co daje jej większość umożliwiającą samodzielne zmiany konstytucyjne.
To wydarzenie, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się niemożliwe. Viktor Orban, niekwestionowany lider węgierskiej sceny politycznej przez ostatnie szesnaście lat, musiał uznać wyższość swojego rywala. Jego partia Fidesz, która w 2022 roku triumfowała w 87 z 106 jednomandatowych okręgów wyborczych, tym razem zdobyła mandaty w zaledwie 10. W nowym parlamencie Fidesz będzie reprezentowany przez 52 posłów. 6 mandatów trafiło natomiast do skrajnie prawicowej Naszej Ojczyzny.
Orban, znany z twardej retoryki i polityki, która stała się wzorem dla wielu konserwatywnych przywódców w Europie, szybko pogratulował zwycięzcy. W internetowym wywiadzie przyznał, że do jego klęski przyczyniły się m.in. doniesienia medialne o majątkach zgromadzonych przez osoby z jego otoczenia. Sam jednak nie odniósł się do zarzutów o korupcję, które od lat ciążą na jego rządzie.
Peter Magyar, który jeszcze niedawno był postacią stosunkowo mało znaną, dziś staje się symbolem zmiany i nadziei. Bezprecedensowa większość, bezprecedensowy mandat i jednocześnie ogromna odpowiedzialność - powiedział w pierwszym oświadczeniu po ogłoszeniu ostatecznych wyników.
Magyar zapowiedział szeroko zakrojoną walkę z korupcją oraz rewizję kontrowersyjnych reform wprowadzonych przez Orbana, które - zdaniem Brukseli - podważały rządy prawa i demokrację. Nowy premier-elekt ma objąć urząd już 9 lub 10 maja, a jednym z jego pierwszych celów będzie odblokowanie miliardów euro z funduszy unijnych, które zostały zamrożone przez Komisję Europejską właśnie z powodu naruszeń praworządności.
Węgierska gospodarka od trzech lat znajduje się w stanie stagnacji. Inwestorzy i analitycy z nadzieją patrzą na nowy rząd, licząc na reset stosunków z Unią Europejską. Już sama zapowiedź zmian wywołała euforię na rynkach - forint umocnił się, a węgierskie aktywa zanotowały wzrosty. Eksperci podkreślają jednak, że na realne efekty trzeba będzie poczekać.
Odblokowanie środków unijnych może wesprzeć inwestycje i obniżyć ryzyko dla państwa, ale wpływ na wzrost gospodarczy będzie widoczny dopiero w średnim terminie - ocenia Liam Peach, analityk Capital Economics. W krótkiej perspektywie kluczowe będą jednak czynniki zewnętrzne, takie jak sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz polityka fiskalna nowego rządu.