Po ponad tygodniu intensywnych prób uwolnienia humbaka, który utknął u północnych wybrzeży Niemiec, służby zdecydowały o zaprzestaniu dalszych działań ratunkowych. Zwierzę, które zyskało imię Timmy, prawdopodobnie wkrótce padnie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Historia humbaka poruszyła opinię publiczną w Niemczech i całej Europie. Zwierzę zostało zauważone w nocy z 22 na 23 marca u wybrzeży Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na piaszczystej mieliźnie. Dzięki wykopanemu kanałowi udało mu się uwolnić 26 marca i ponownie wypłynąć na wody Bałtyku, jednak później znów osiadło na mieliźnie w zatoce przy wyspie Poel.
Prób uwolnienia podejmowano kilka. Zwierzę za każdym razem wracało na mieliznę.
Podczas konferencji prasowej minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Till Backhaus, podkreślił, że ratownicy dołożyli wszelkich starań, aby pomóc wielkiemu ssakowi. Los humbaka to wyjątkowa tragedia - stwierdził minister.
Eksperci przewidują, że humbak, uwięziony na mieliźnie w pobliżu Wismaru na Morzu Bałtyckim, niebawem padnie. Zwierzę cierpi z powodu uszkodzeń skóry. To efekt niskiego zasolenia wód Bałtyku. Naturalnym środowiskiem humbaka jest Atlantyk, gdzie zasolenie jest znacznie wyższe. Aby złagodzić cierpienie Timmy'ego, straż pożarna regularnie polewa jego grzbiet wodą.
Obserwacje wielorybów, w tym humbaków, w Morzu Bałtyckim stają się coraz częstsze. Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest odpowiednim środowiskiem dla tych ssaków ze względu na płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Dodatkowym zagrożeniem pozostaje działalność człowieka w tym rejonie.